Aktywność

Polski plakat Inkarnacji

Przyjmują, ale jednocześnie nie przypominam sobie tak bardzo odgrzewanego kotleta który osiągnąłby dobry wynik w polskich kinach a przy tym nie był przebojem na świecie. Shelter zarobił na świecie zaledwie 851 tys$ przy 22 mln$ budżetu, a w USA zesłano go prosto na DVD. Do tego jest po prostu słabym, pozbawionym polotu, pełnym klisz filmem więc nie wróżę mu sukcesu w Polsce.

Starcie w przestworzach (2008)

SyFy i wszystko jasne. Mają budżet wesela Toma Cruise’a ale porywają się na jakieś potwory i niestworzone rzeczy. Pół biedy jakby bestie były gumowe jak kiedyś, ale są odpychająco, tandetnie komputerowe.

Polski plakat Inkarnacji

I po co ten cyrk z polską premierą kinową? Ten film jest już możliwy do zdobycia w każdy legalny i nielegalny sposób. Nie lepiej byłoby go puścić od razu na DVD, przecież to żaden przebój.

Facebook FDB.PL

A może zamiast tworzyć jakieś wydumane figury komentarzowo-opiniowe po prostu nie bójmy się polemizować :)

The Dark Knight Rises później w Polsce

Imperial-Cinepix ustalił sobie z własnej woli lub z woli centrali w USA gównianą datę premiery Prometeusza (1,5 miesiąca po Ameryce, raz, że do tego czasu na 100% będzie r5 bo to Fox, a dwa, że szum w Internecie i w innych mediach dawno ucichnie), Warner miał genialną datę premiery Batmana (20 lipca cały świat przeżyje apogeum gacka, będzie o nim wszędzie, w TV, radiu, Internecie i gazetach).
Więc kto ustąpił i się przestraszył? Warner! Kompletnie nie rozumiem tej sytuacji, Polska to jedyny kraj w którym Człowiek Nietoperz stchórzył przed wcale nie tak pewnym projektem Scotta. To chyba Piotr Pluciński napisał kiedyś, że o dziwnych działaniach polskich dystrybutorów można napisać książkę. Teraz widzę, że miałaby ona dwa tomy.

Łowca androidów (1982)

O tym filmie napisano już chyba wszystko, więc napiszę tylko, że na początku nie wiedziałem o co tyle szumu ale z każdą minutą coraz bardziej mnie wciągał. A końcowy pojedynek Forda z Hauerem to po prostu majstersztyk, podobnie jak zakończenie "Final Cut" z papierowym jednorożcem. Nasuwa mi się tylko jedna wątpliwość.

SPOILER

Skoro Ford również był replikantem to dlaczego tak bardzo ustępował fizycznie Hauerowi w końcowym pojedynku? Wyraźnie widać, że Hauer-replikant jak i fikająca wcześniej koziołki Daryl Hannah mają nadludzką siłę i sprawność. Dlaczego więc np w scenie skoku między budynkami Ford ma problemy z ewolucja którą holenderski blondyn wykonuje z gracją i bez trudu? Coś przeoczyłem?

Blady strach (2003)

Idiotyczny przeciętniak nastawiony jedynie na efekciarskie gore. Gdyby nie wysoki poziom techniczny filmu to nie zdziwiłbym się obecności loga Carismy na okładce. Krew dla krwi, końcowe zaskoczenie dla samego zaskoczenia. Fajna ostatnia scena, wspomniany wysoki poziom charakteryzacji i zdjęć oraz solidna gra Cecile De France (od torture porn do Eastwooda, całkiem nieźle) dają i tak zawyżone 5/10.

Zmierzch: Wampiry w odwrocie (1989)

Zupełnie nie wiem jakim cudem ten film trzymał się kupy, mamy tutaj motywy z Dzikiego Zachodu, ZZ Top, Ala Capone, Draculę, wampiry używające olejku przeciwsłonecznego i żyjące na środku pustyni (!), fabrykę sztucznej krwi oraz karabiny na kołki. Ale ten absurd ogląda się całkiem przyjemnie a Campbell i Carradine dają radę. 6/10.

Intruz (1989)

6/10 – Całkiem przyjemny slasher. Miejscami ekstremalne gore (morderca bije jedną z postaci głową innej postaci) zawsze jest rekompensowane humorem lub absurdalnym ujęciem kamery. "Intruz" jest głupi, krwawy, nielogiczny w zachowaniu bohaterów ale potrafi też zamierzenie rozśmieszyć i zaskoczyć ujawnieniem tożsamości mordercy. Czyli wszystko mieści się w slasherowej normie lat 80-tych. Nie jest to arcydzieło ale miły horror z epoki VHS z mikroskopijnym budżetem i raczej kiepściutką grą aktorów. Minusem jest jednak na pewno dość wkurzające zakończenie.

Jeszcze dwa słowa o plakatach do tego filmu. Na większości do seansu zachęca nazwisko Bruce’a Campbella jednak pojawia on się tu dosłownie na kilkanaście sekund, wypowiada ze dwa zdania i nie ma nawet porządnego ujęcia kamery (już Sam Raimi ma o wiele większą rolę! Dla fanów Martwego zła pojawia się jeszcze Ted Raimi, Dan Hicks i jedna sympatyczna aluzja). Drugą sprawą jest polski plakat, zdradza on kto jest mordercą mimo, że okazuje się to dopiero w ostatnich minutach filmu (!). Pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją i mam nadzieję, że nikt nie doda tego posterowego niewypału do bazy Fdb.

Księżycowa pułapka (1989)

3/10 – Miejscami znośny miejscami kompletnie absurdalny film (najgłupsza jest scena poruszania się w przestrzeni kosmicznej za pomocą strzałów z karabinu) który jednak w ogólnym rozrachunku wypada dość słabo. Tempo i gra aktorska dość mocno szwankują, nieco ożywienia wnosi jedynie Bruce Campbell z dziwaczną fryzurą bo partnerujący mu Walter Koenig gra kompletnie bez przekonania.

Nierówne jest też wykonanie robotów, o ile ten w ziemskiej bazie przy odpowiednim oświetleniu prezentuje się świetnie to te na Księżycu zalatują już Power Rangers. Takiej nierówności nie usprawiedliwia nawet widoczny niski budżet, w końcu ’Moontrap" powstał w czasach gdy brak pieniędzy rekompensowano kreatywnością. Niestety im dalej w las/Księżyc tym gorzej z filmem, stąd tak niska ocena.

Ciekawe, czy "Księżycową pułapkę" obejrzeli scenarzyści Transformers 3?

Proszę czekać…