Aktywność

In This Moment (2006)

Szorcik do obejrzenia tutaj: – http://www.imdb.com/video/wab/vi2737373721/

Closet (2009)

Szorcik do obejrzenia tutaj: – http://www.imdb.com/video/wab/vi194052633/

Man vs Couch (2009)

Szorcik do obejrzenia tutaj: – http://www.imdb.com/video/wab/vi947520281/

Gamer (2009)

> “niebezpieczna rozgrywka”?dżizas,jak tani film klasy C na vhs

Właściwie nie wiem skąd wziął się ten tytuł. Właśnie go poprawiłem i jest "Gamer", czyli pod taką nazwą jaką wszedł do kin.

Universal Soldier: Regeneration - Zwiastun

No i gdzie ten zwiastun? :)

Pan Tadeusz (1999)

Platyna 11
wychodzę z takiego założenia, że jeżeli kogoś krytykujesz, sam musisz być nieskazitelny. Niestety u Ciebie się to nie sprawdza i nie ma żadnego odzwierciedlenia w opiniach, które zamieszczasz na różnych forach. Ale zawsze fajnie jest przyłączyć się do "jeżdżenia" na kimś, prawda? Tak, więc miłej zabawy życzę państwu! Enjoy!

Pan Tadeusz (1999)

Ale sieczka… Łał!

> Pisząc “spartolone na całej linii” dla pewności przejrzałem filmografię i o dziwo nie mogę znaleźć choćby jednego takiego filmu, a co dopiero co najmniej dwóch, co sugeruje twoje zdanie.

Znajdź mi chociaż jednego reżysera, który w swojej filmografii miał same perełki. Każdemu trafiają się mniej lub bardziej udane filmy. Dla mnie chociażby taki "Katyń" był wielką porażką.

> Jakoś przed Wajdą nikt na adaptację dzieła Mickiewicza się „nie porwał”. A dlaczego? Względów, a raczej trudności we właściwym zrealizowaniu takiego przedsięwzięcia jest mnóstwo.

Z tego co wiem powstała przed filmem Wajdy jedna adaptacja (w reżyserii Ryszarda Ordyńskiego z 1928 r.). Jest nawet w bazie fdb.

> Dziwne to raczej jest zdanie założyciela tematu, który, jak słusznie zauważyłeś, po prostu nie dorósł do “Pana Tadeusza”:)! Dla mnie adaptacja Wajdy jest znakomita!!!

Ok, odpowiem jak "wydorośleje"… Skoro nie stać Cię na nic innego…

> Też tak myślę! Cieszy mnie, że znalazł się ktoś, kto ceni tę adaptację wyżej od amerykańskiej komercji:)!Martwią zaś tak pochopnie wypowiadane opinie(nie po raz pierwszy!), które z krytyką nie mają nic wspólnego. Założyciel tematu „jeździ” po filmie bez żadnego uzasadnienia, po czym na koniec przyznaje, że jednak adaptacja wierna oryginałowi i warto obejrzeć. Totalny brak konsekwencji. Jeszcze brakuje tylko, aby zaczął pouczać fachowców jak należało by zmontować film. Paradne! Każdy oczywiście ma prawo do wypowiadania swojej opinii, ale krytykanctwo a krytyka do dwie całkiem różne sprawy! (ale to Ciebie nie dotyczy!)

Jana, cenię sobie luźny styl wypowiadania się. Jeżeli komuś to nie pasuję, niech po prostu ignoruje moje "wypociny" i po sprawie. Czasami też przydatne jest wyczucie sarkazmu… Co do montażu. Interesuję się od kilku ładnych lat obróbką filmową i potrafię odróżnić amatorszczyznę od solidnie zmontowanego materiału. W "Panu Tadeuszu" niestety nie był on na wysokim poziomie. Szczególnie błędy ujawniają się na początku filmu (na przykład podczas przechadzki Gerwazego z Hrabią). W sumie nie dziwi mnie to. Mając tyle tekstu do wypowiedzenia, konieczne są zmiany ujęć i konieczność ich późniejszego zmontowania.

Pa!

Lawa (1989)

5/10 – Przede wszystkim mistrzowski występ Holoubeka m.in. podczas Wielkiej Improwizacji (aż ciarki po plechach przeszły). Film, niestety podobnie jak książka Mickiewicza, niemiłosiernie usypiający. Podobna sytuacja jest z "Panem Tadeuszem". W obu dziełach reżyserowie nie potrafili zachować równego tempa akcji. Tutaj, w "Dziadach" objawia się to w aktorstwie. Część z nich grała w sposób całkowicie teatralny i znaleźli się tacy co wygłaszali swoje kwestie na całkowitym "luzie". Na szczęście udało się uchwycić tajemniczość, mroczny klimat, szczególnie z części drugiej!

Ale nie jest to spartaczona robota. Idealna rzecz na lekcję polskiego – uczniowie sobie pośpią, a nauczyciel ma chwilkę spokoju.

Cienie we mgle (1991)

Allen a’la Kafka! – Woody jakiego jeszcze nie znałem! Nie dość, że sprawnie łączy elementy grozy i absurdu, to śmieszy do łez. A cały "spektakl" przeprowadzony z niezwykłą błyskotliwością i fasonem.

Allen po mistrzowsku kreuje znamienity klimat, który przypomina ten z kafkowskiego "Procesu". Te wszystkie uliczki "sparaliżowane" mgłą, gorączka nastrojów i przytłaczająca atmosfera robią wrażenie. Czuć, że coś wisi w powietrzu, ale "to"… nie wybucha. Wątek, jak mogłoby się zdawać z seryjnym psychopatą, przeszedł całkowicie na dalszy plan i stał się jedynie podtekstem na neurotyczne zagrania Allena. Poza tym między wersami reżyser stawia ważne pytania – o istnienie Boga, granice ludzkiego umysłu.

Trochę jeszcze za mało wiem o ekspresjonizmie, ale wydaje mi się, że cel reżysera został osiągnięty. Momentami wydaje się nam, że oglądamy rodowity niemiecki film Murnau’a czy Langa z tamtego okresu. Szkoda, że Allen nie poszedł za tym stylem dalej w swojej karierze.

Świetnie poprowadzeni aktorzy (jak zwykle!), nienaganne, klimatyczne zdjęcia i szereg błyskotliwych dialogów sprawiły, że film Nowojorczyka od razu przypadł mi do gustu.

Ulubione teksty:

Irmy: Czy w takim razie jestem prostytutką?
Kleinman: Ale tylko mwedług definicji słownikowej.

Strażnik: Ktoś się tam czai. Tam, w tamtym zaułku.
Kleinman: Mam się rozpłakać czy może rzucić do ucieczki?

Prostytutka: Co robisz w tym cyrku?
Irmy: Połykam miecze.
Prostytutka: To także moja specjalność.

Gospodyni: Ale po co ci krawat? Idziesz przecież łapać psychopatę
Kleinman: A jeżeli spotkam mojego szefa? Jest czuły na tym punkcie. Walczę o awans.

Prostytutka: Kiedyś musiałam udawać, że jestem bliźniaczkami. Ale wtedy się napracowałam…

7/10

Powrót Stryszka Filmowego

Nawet nie wiedziałem o takiej akcji! Będę musiał nadrobić te pięć odcinków.
Również czekam z niecierpliwością i życzę samych sukcesów :)

Proszę czekać…