Aktywność

Dorwać Smarta (2008)

Nie podobał mi się. – Co mi się przede wszystkim nie podobało? Ten typ humoru. Ja nie widzę nic śmiesznego w scenie gdy Steve Carell próbując rozpiąć sobie kajdanki, wkłuwa sobie ten mały harpunik w różne części ciała albo taka wstawka pod koniec jak biegnie para agentów i Smart mówi: "tyłek mnie bardzo piecze", zupełnie niepotrzebna wstawka tylko dobijająca widza, który znudzony czeka na zakończenie. Jestem przekonany, że taka typowa popcornowa widownia ryczała by ze śmiechu widząc takie coś, szczerze współczuje. Na początku było dobrze, nawet śmiesznie, ale później jakby w pewnym momencie przekłuto napełniony żartami balon, z którego szybko powietrze zeszło, im dalej tym co raz mniej śmiesznie, bardziej żałośnie i cholernie nudno. Na palcach jednej ręki można policzyć sceny, na której się lekko zaśmiałem, ale niestety wcześniej je już widziałem na zwiastunie, czyli nic nowego to nie było i w zapowiedzi te sceny wyglądały znacznie lepiej jako po prostu 'pojedyncze sceny'. Aktorsko bardzo średnio, absolutnie zero uczucia między postaciami Steve’a Carella i Anne Hathaway, a ze scenariusza chyba miało ono wynikała. No i niesamowicie denerwowało mnie te "aaaałaaa, oh God…." Steve’a co chwile, takie coś jest robione pod dzieci, które często się śmieją z niczego.

Jak patrze względnej większości się ten film podobał, zachwalają go bardzo. Przypomina mi to sytuację z filmem "Agenci bardzo specjalni" – również nibykomedia, również niesamowicie żałosna, również większości się podobał (choć do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego), jednak "Get Smart" przy tamtym to bardzo dobry film.

Ocena: 4/10

Wajda chce nakręcić film o Wałęsie

Dla mnie są, widziałem jego akta SB, więc wiem, że był agentem. Zresztą nie tylko akta o tym świadczą ale i pośrednio "Nocna zmiana". Przyznanie sie do bycia agentem jest rzeczą trudną, zdecydowanie dla najbardziej odważnych, jakieś 80% na wstępie zawsze twardo zaprzecza (np Wołoszański), a później jednak się przyznają, gdy zobaczą akta. Większość myśli, że może to zataić, ale prawda i tak wyjdzie na jaw.

Wajda chce nakręcić film o Wałęsie

Też go szanuję, ale mógłby się wreszcie przyznać do bycia agentem.

Fajnie, jeśli Wajda zdecyduje się na nakręcenie tego. Będzie kolejny bardzo dobry film, być może z pewną nominacją do Oscara :)

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona (2008)

Zwiastun jest bardzo zachęcający. Byłem przekonany, że to Tim Burton. Czuć taką niepowtarzalną magię, która zawarta jest w niewielu filmach. Z ostateczną oceną i tak trzeba czekać na wydanie DVD, żeby obejrzeć pełną, niepociętą wersję. Według mnie zwiastun dużo nie zdradził, pokazał w kilku fazach młodzenia Benjamina, ale dalej to wiemy jak Brad Pitt wygląda. Najciekawiej zapowiada się ostatni etap życia, który na zwiastunie nie został pokazany.

The Sims na ekranach kin!

Może o zamurowywaniu przyjaciół, którzy przychodzą na imprezę? Albo o przechodzeniu z jednego pokoju do drugiego w 10 minut?

:D

Porzadny film. FILMY

"Duża ryba" Tima Burtona

Piła V (2008)

> kamil_ka o 2008-08-15 00:41 napisał:
> Mówię serio. American Pie od 3 części w górę to porażka (co to za pomysł z
> kuzynem Stiflera), Jason liczy się tylko pierwszy (chociaż tu resztę części da
> się obejrzeć), a Halloween nigdy nie lubiłem. Pozdro.

Rozbawiło mnie to "Jason liczy się tylko pierwszy", z czego wnioskuje, że nie myślisz nad tym, co piszesz :)

Większość kultowych, starszych serii horrorowych ogląda się świetnie. Tam głównie chodziło o to, że morderca w każdej części w jakiś cudowny sposób się odradzał i zaczynał znowu zabijać, w kółko to samo. Osobiście bardzo mi się to podobało. A przecież w "Pile" nawet tak nie ma, mamy tutaj wspólną fabułę dla wszystkich części, nikt nie zmartwychwstaje, a wszystko skończy się na części szóstej, o czym decyzja zapadła bodajże między II a III częścią.

Dlaczego nikt nie głośno nie krytykuje wielu części "Piątków" itp? Bo w gruncie rzeczy publicznie te filmy nie są znane. Po prostu modne stało się krzyczenie typu "ile tych części będzie", "ale kiła i jeszcze to robią". Nikt nikomu tego nie karzę oglądać, nikt na siłę do kina nie zaciąga, nikt nie karze później kupować DVD ani nawet ściągać różnego rodzaju pirackie ripy, a mimo to, wiem, że bardzo duża część tych osób, która "publicznie lubi sobie pokrzyczeć na Piłe" i tak obejrzy kolejną część, mimo, że w tym czasie mogliby obejrzeć choćby jakąś klasykę, po obejrzeniu której byliby bardzo zadowoleni.

Ktoś mnie tak kiedyś spytał "Jak możesz takie głupoty oglądać, gdzie tylko krew i flaki?" (coś w tym stylu), to ja się pytam "Ile można oglądać dennych pseudokomedii romantycznych, które w gruncie rzeczy prawie wszystkie są takie same, oparte na tym samym, wałkowanym tysiące razy schemacie?".

Drugi zwiastun The Spirit

W 2:13 na te chmurki mogła spaść czyjaś krew i utworzyć napis "The Spirit" :) A ogólnie to grafika prezentuje się świetnie, bardzo komiksowo, kobiety ładnie wyeksponowane. Mam dużą ochotę pójść na to do kina.

Gra (1997)

Obejrzałem dzisiaj na TVNie po raz pierwszy. W skrócie: przekapitalny film z główną zaletą, że aż chce się trochę porozmyślać o nim przez długi czas po seansie.

Proszę czekać…