Bohaterem piątej części Piły jest Hoffman (Costas Mandylor) ostatnia osoba, która przeżyła gry Pana Układanki (Tobin Bell), zarazem będąc jedyną osobą mogącą kontynuować jego dzieło. Gdy ktoś jest bliski odkrycia jego sekretu, Hoffman udaje się na polowanie, by wyeliminować zagrożenie... Tomassh
Nudy nudy nudy. Mało mocnych scen (była tylko jedna, która zniesmaczyła mi seans), główny wątek to już nie "gry" a zakończenie takie sobie.
Edit: Jednak podwyższam ocenę na 4 lub 5. Dawniej byłam nastawiona głównie na mocne sceny, teraz, po powtórce, patrzę z nieco szerszej perspektywy i nie na film o pułapkach, a jako na portrety psychologiczne postaci (tu Hoffmana – znając już dalsze jego losy i myślę, że jednocześnie wiedząc, co scenarzyści chcieli przekazać (że każdego prędzej czy później dopadnie karma)), układankę retrospekcji i klimat.
Pozostałe
Film bez pomysłu na siebie i nieustannie sprawiający wrażenie, że został stworzony na siłę. Fabuła trzyma się na taśmie klejącej i trytytkach, a rozgrywająca się w tle zagadka tych ludków od nieruchomości zdaje się być wymyślona na szybko w jeden wieczór. Jest źle, a to dopiero półmetek serii.