Detektyw Hoffman jako jedyny przeżył makabryczną grę psychopatów Jigsawa i Amandy, oraz okazuje się jedynym, który może kontynuować ich krwawe dzieło. Ku jego zaskoczeniu, przy życiu pozostał także agent Strahm, któremu udało się wydostać z pułapki bez wyjścia. Stara się teraz za wszelką cenę wyeliminować niewygodnego świadka, który zaczyna podejrzewać Hoffmana o bycie wspólnikiem Jigsawa. Tymczasem, pięcioro obcych sobie ludzi budzi się pomieszczeniu, w którym muszą walczyć o swoje życia przechodząc przez mordercze pułapki. Devastator
Nudy nudy nudy. Mało mocnych scen (była tylko jedna, która zniesmaczyła mi seans), główny wątek to już nie "gry" a zakończenie takie sobie.
Edit: Jednak podwyższam ocenę na 4 lub 5. Dawniej byłam nastawiona głównie na mocne sceny, teraz, po powtórce, patrzę z nieco szerszej perspektywy i nie na film o pułapkach, a jako na portrety psychologiczne postaci (tu Hoffmana – znając już dalsze jego losy i myślę, że jednocześnie wiedząc, co scenarzyści chcieli przekazać (że każdego prędzej czy później dopadnie karma)), układankę retrospekcji i klimat.
6/10 – Niestety,ale faktycznie coraz słabsze są kolejne odsłony "Piły":(( Powielanie poprzednich części,tylko pułapki pojawiają się nowe,no i retrospekcje w których idzie się już pogubić,jeżeli nie zrobi sobie się obejrzenia wszystkich części po kolei. Ciekawość zakończenia tej serii jednak zwycięża i "Piłę VI" też obejrzę jak tylko będę miał możliwość :))
To jest właśnie dziwne, i mam tak samo. Wprawdzie Piła 6 jest już trochę lepsza od 5 części, ale i tak po każdej kolejnej odsłonie mam już dość aktorstwa polegającego tylko na krzyku, głupkowatego sadyzmu, niesamowitego farta Hoffmana, niepotrzebnych retrospekcji i coraz mniej mnie obchodzącej "intrygi". A Piłę 7 i tak pewnie obejrzę, ciekawość? nadzieja na zakończenie rodem z "jedynki"? Sam nie wiem.
Pozostałe