Aktywność

Zakochany kundel (1955)

Urocza animacja która nie zostanie u mnie na dłużej w pamięci. Brakło czegoś dla dorosłych, żartów albo bardziej złożonych postaci. Najciekawsze były koty, ale gdzieś zaginęły w trakcie.
Wyszła bajka o życiu, pokolorowana romantycznie, spokojna i bardzo rodzinna.

Dzwonnik z Notre Dame (1996)

Piękna bajka z ponadczasowym przesłaniem. Polecam obejrzeć :)

Lubię ten typ antagonistów – wyrachowanych, fałszywych przyjaciół wykorzystujących naiwność głównego bohatera. Podobny motyw jak w "Królu Lwie", tylko tutaj cel jest bardziej mroczny. Można sobie wyobrazić jakby wyglądała ta bajka w wersji dla dorosłych.

Miasteczko Halloween (1993)

Nie podoba mi się takie wykrzywianie radosnych świąt i kreowanie ich na modłę "horroru". Całkiem to niepotrzebne.
To nie jedyny oryginalny pomysł, animacja wyróżnia się stylem i muszę przyznać, że postacie wyszły wizualnie ciekawie.
Dla mnie to największa zaleta, bo chociaż wiele osób doceni muzykę to śpiewania jest tak dużo, że.. po prostu trzeba to wcześniej lubić. Zdecydowanie nie mój gust.

Dawno temu w trawie (1998)

Kreska tak się nie starzeje, a tutaj czuć, że animacja ma już swoje lata, dodatkowo jest naturalnie szaro-bura. Pod tym względem niczego (już?) nie urywa.

Jednak mikro-świat to ciekawe miejsce na osadzenie akcji, a mrówki to wdzięczni, stereotypowo pozytywni bohaterowie. Przyjemnie się oglądało.

Kopciuszek (1950)

Kopciuszek to bajka o dziewczynie która czeka co jej los przyniesie, marząc jednocześnie o szczęśliwym życiu z bogatym księciem. Sam fakt bycia "księciem" w zupełności wystarcza jako ideał faceta, niczego więcej dziewczynie nie trzeba. Takie czasy były :)
Wszystko kończy się happy-endem z czego płynie przesłanie że "wystarczy marzyć" i co by się nie działo nie przestawać. Plus jest taki, że porównując z innymi bajkami dla dziewczynek Kopciuszek nie poświęca wszystkiego w imię "miłości".

Abstrahując od promowanych wartości – bajka jest idealna do zasypiania, niewiele się dzieje, ale muszę szczerze powiedzieć, że ma to swój urok :)

Aladyn (1992)

Bajka mocno przeciętna, nie udało mi się polubić żadnej z postaci. Tylko końcówka ratuje ocenę, jeden z lepszych i bardziej emocjonujących pojedynków jakie widziałem.

Tarzan (1999)

O Tarzanie wydaje mi się, że wszyscy słyszeli, ale widocznie nie cieszy się tutaj taką popularnością jak pozostałe bajki Disneya.
Brak jej czegoś co zostałoby na dłużej w pamięci, chyba scena z rozwalaniem obozu była najlepsza. Koniec głównego "antagonisty" również jest zaskakująco mocny.

Mulan (1998)

Humor sytuacyjny jest absolutnie genialny. Dla mnie to poziom Shreka, wszystkie scenki i cała ta nieporadność Mulan jest przezabawna.
Szkoda tylko, że wojna została przedstawiona tak bajkowo, nawet biorąc pod uwagę wiek potencjalnego widza.

Mała syrenka (1989)

Nie podoba mi się przedstawienie buntu wobec ojca i w sumie to postawienie na jedną kartę całego życia dla wyimaginowanego "głosu serca". 9/10 przypadków to nie kończy się dobrze. Bajka ma lepszy morał dla apodyktycznych rodziców, bo tak rzeczywiście kończy się nierozumienie dziecka i siłowe narzucanie swoich decyzji :)

Całe szczęście że współcześnie odeszliśmy od stereotypu gdzie życie dziewczynki sprowadza się do znalezienia sobie "księcia z bajki"

Proszę czekać…