@Trikster
juskowiak, większość amerykańskich filmów, które za fabułę obrały sobie prawdziwe historie to 80% fikcji, ostatnio widziałem film amerykański o chińskich rebliantach, uhuhu… z rzeczywistością to miał tyle wspólnego, co Królewna Śnieżka i siedmiu moralnych karłów :)
Nie mówię, że akurat ten film taki jest, ale zawsze pewne rzeczy trzeba brać z przymrużeniem oka :), przynajmniej ja tak robię i to się sprawdza
były też na rozdaniach nagród przemowy zabawne… Chociażby z ostatniego rozdania Tilda Swinton (sutki Clooney’a a propos stroju Batmana, czy pośladki statuetki takie, jak jej przyjaciela). Jest natomiast ciekawa przemowa Meryl Streep, o tutaj: http://pl.youtube.com/watch?v=IRx_AyIabMA&feature=related oraz http://pl.youtube.com/watch?v=Xz5goVOT8e8&feature=related . A Wy macie coś podobnego?
Manna, na temat filmu wypowiedziałem się na jego stronie… ale tak to już jest, jak się wybiórczo czyta :)
ja tylko wtrącę moje zdanie. Ja, kiedy mówię, że "The Dark Knight" jest bardziej realny do poprzedników, nie mam na myśli fabuły jako takiej. Mam na myśli np. historię postaci, ich odczucia, a chociażby to, że tłumaczą, skąd Batman ma takie zabawki, a nie że po prostu je ma i już. Nie ujmuje to jednak Batmanom Burtona, które również sobie cenię. Resztę już gdzieś napisałem.
> lifemovie o 2008-12-12 13:48 napisał:
> salta i fikołki samochodów które zawsze spadają na
> cztery koła?
Nie zawsze :)
> korfu o 2008-12-05 11:59 napisał:
> nawiasem mowiac rowniez chetnie poczekam na decyzje admina w sprawie niektorych
> "barbazyncow" i ich bardzo "madrych" wypowiedzi…..
ja tu nie widzę nikogo podstawionego, ludzie rozmawiający sobie o filmie. A niech rozmawiają! Czy Ty, juskowiak, nie zabierasz głosu na forach filmowych? Rozumiem, że to jakieś nowe (osob)nicki, ale to nie znaczy od razu, że prowokacja dystrybutora. Nie powiesz mi, że te opinie zmuszają do obejrzenia.
> Darth Artur o 2008-12-10 00:16 napisał:
> ale wtedy chyba wolałem
> jednak japońskie kreskówki.
dokładnie, ja też nie mówię, że ich nie znałem, po prostu to ciągle leciało w tv, a jak założyliśmy kablówkę i odkryłem Polonię 1 właśnie to się zaczęło oglądanie. Daimosa też uwielbiałem, te jego wiatraki w "ramionach". Wspomnę jeszcze o Rycerzach Zodiaku. Jak byłem trochę starszy to na dwójce puszczali w niedziele godzinę animacji Hanna&Barbera i zawsze byli to Flintstonowie i Jetsonowie czy jakoś tak. No o ile Jetsonów lubiłem (bo taki fajny wszystkorobiący robot był), to tych jaskiniowców nie mogłem strawić i wracałem na Polonię. Ogólnie lubię te animacje a la anime, ale tylko te, w których bohaterowie mieli jakieś nadprzyrodzone moce, albo ulegali jakimś transformacjom :)
no i Żwirek i Muchomorek :D
Proszę czekać…