Wesley Gibson (James McAvoy) jest strachliwym hipochondrykiem, którego prześladuje szefowa i zdradza dziewczyna. Jego życie jest pozbawione celu! Któregoś dnia dowiaduje się jednak, że jego ojciec został brutalnie zamordowany – a on sam musi teraz dołączyć to tajnej organizacji zabójców, zwanej Bractwem. Podczas szkolenia, którym zajmie się niezwykła piękność - Fox (Angelina Jolie), dawny biurowy nieudacznik stanie się szybką jak błyskawica, nieludzko sprawną maszyną do zabijania. Ale już podczas pierwszego zadania Wes odkryje, że jedyną rzeczą trudniejszą od odbierania czyjegoś życia, jest zapanowanie nad swoim własnym! opis dystrybutora
ocena dla filmu // zgodność z oryginałem ponoć zerowa – http://kinofilizm.blogspot.co. uk/2013/06/wanted.html
Zaskoczenie – No i miłe zaskoczenie. Nie spodziewałam się tak dobrego filmu. Jolie podkradała całe przedstawienie we wspólnych scenach z McAvoy’em… Ten film należał do niej i spisała się świetnie. Reszta również dobrze grała. Udane kino akcji 7/10
> Jolie podkradała
> całe przedstawienie we wspólnych scenach z McAvoy’em…
Więc chyba McAvoy dobrze sie spisał, bo wg mnie taka ta postać miała być – przeciętny, zwykły facet, który nie rzuca się w oczy…
a film, może i bez rewelacji, ale chętnie obejrzała bym go ponownie… ogólnie 7/10
film świetny. obejrzałem go właśnie drugi raz po długim czasie i zastanawiałem się czy będzie on b. dobry jak go oglądałem 1st. raz? No i tego nie żałuję. Od początku do końca film trzyma poziom jak i całe tło efektów które w nim występują:) Ciekawe co wykąpinują w drugiej części Wanted. Po prostu nie mogę się doczekać;p Polecam każdemu.
PS. Żałuję że nie poszedłem na ten film do kina;p
Pozostałe
Film (imponującej) akcji przede wszystkim, to jedyny element który wyszedł po prostu świetnie. A reszta? Podczas seansu wydawało mi się, że to wkurzający główny bohater rujnuje show, ale im dłużej o tym myślę, tym mam więcej zastrzeżeń. Ale od początku. Wesley Gibson to przegryw do kwadratu, poza jakąkolwiek rozsądną skalą. Ciężko go polubić a jeszcze ciężej się z nim utożsamiać. Oczywiście "punkt widzenia zależy..", wiadomo, film skierowany w założeniu do młodych dorosłych, ale Wesley nie posiada żadnej ujmującej cechy. "Napoleon Wybuchowiec", "Świat Wayne’a", przykładów pewnie znalazłbym więcej, w każdym razie ta konwencja opiera się na (w jakimś wymiarze) charyzmatycznych postaciach. Tutaj co najwyżej można utożsamiać się z zewnętrznymi okolicznościami.
Bardzo spodobało mi się za to jak "dar" Wesley’a został wkomponowany w całość, tak samo zakończenie. Scenariusz jest solidny, momentami przewidywalny, momentami zalatywał Matrixem, ale ogólnie jest tylko kilka fragmentów do których mógłbym się przyczepić. Natomiast film nie potrafił / nie chciał / nie miał czasu zbudować spójnego świata w którym działałaby ta cała gildia zabójców. Ten element to taka wydmuszka, wytwór na potrzeby głównego bohatera i tyle. Szkoda.
Film nie chciał być zwykłym akcyjniakiem, przesłanie "To możesz być ty" nie jest złe, ale pokazane w ten sposób wydało mi się dość ironiczne w kontekście amerykańskiego społeczeństwa.