Akcja w kościele też była śmieszna. :-) Jak robił kakao też było fajne. :-) I z tym, że ma piłę w rękach też. :-)
Dla mnie to ten film nie był przewidywalny. Zwłaszcza końcówka.
A co masz na myśli, że mała ilość akcji właściwej? Spodziewałeś się, że więcej czasu w filmie zajmie planowanie zabójstwa, czy tego, że adwokat posunie się do czegoś więcej niż tylko zagłębienia się w sprawę głównego bohatera? :P
> Mort Rainey o 2007-08-11 17:25:13 napisał:
>
> Spokojnie…Moja zagadka: http://www.fothost.pl/show.php/97688_PDVD000.BMP.html :P
Niepokój!! :D
Bardzo dobry – Mnie film od początku wcale nie nudził. Może jakoś tak dużo się w nim nie dzieje i bohaterowie nie wyrażają jakiegoś szaleństwa, czy może są mało spontaniczni, tylko wszystko jest zagrane całkiem spokojnie. Świetne krajobrazy i muzyka dopasowana do tła. Aktorzy też nieźle się spisali, nawet Norton, który zagrał mało rozrywkowego mężczyznę.
Film mógł być odrobinę krótszy, bo 2 godziny to troszkę za długo, ale nie jest to jakąś dużą wadą. Ogólnie bardzo ładnie przedstawiona historia. Pociecha i dla uszu i dla oczu. Polecam serdecznie.
Moja ocena: 8/10
Ja polecam "Słaby punkt" – świetny, przemyślany i bardzo dobra obsada. Myślę też, że "Mój najlepszy przyjaciel", to pewnie coś niezłego…
Proszę czekać…