Nadal w to nie wierzę. Dla mnie oni jeszcze żyją.
Ludzie się po prostu rozpłynęli. Puste krzesła nadal czekają na nich.
Polecieli uczcić tragedię, a sami stracili życie.
(*)
Brzmi ciekawie. Obsada bardzo mi się podoba. Chyba się skuszę.
Fajnie, że Atkinson ponownie wcieli się w Englisha. Przyznam, że kiedyś ta komedia bardziej mi się podobała. Jak niedawno oglądałam, to już nie robiła na mnie takiego wrażenia. Pewnie wyrosłam. Ale obejrzałabym kontynuację, z ciekawości.
Nawzajem! Wesołego jajka!
Właśnie też tak mi się wydaje.
Na film czekam, bo zwiastun zachęca.
Dokładnie.
Otrzymanie Oscara bardziej rozgłośniło ją jako reżyserkę i teraz, rzecz jasna, będą się do niej pchać z myślą o powtórce z rozrywki, czyli kolejnej nominacji. Jednak trochę szkoda, że scenariuszem zajmie się Boal, bo akurat w HL był najsłabszym punktem.
Może sądziła, że to będzie udana produkcja (sama nie oglądałam, więc się nie wypowiem)? Zresztą nie tylko ona, wiele osób tak uważało i oczekiwało czegoś dobrego. W sumie dlaczego miała by tak nie sądzić? Gwiazdorska obsada – Del Toro, Hopkins, fabuła. Myślę, że większość aktorek uznałoby taką rolę za interesującą.
I dobrze. Blunt za dobrą aktorką jest, aby grać u boku Evansa.
Warto obejrzeć, chociażby dla roli Thomasa Hadena Churcha. Dziennikarza telewizyjnego, który cały czas zachęca Mary żeby za nimi jechała. Niby poważny, ale śmieszny.
Ona też ma szczęście. Vincent to żaden tam laluś, tylko prawdziwy mężczyzna. Oby tylko się nie rozwodzili, jak większość Hollywoodu.
Proszę czekać…