Aktywność

Parnassus (2009)

> Kudson o 2010-01-06 18:43 napisał:
> Co za hipokryzja, nic tylko umierać i cieszyć się popularnością…

Nie rozumiem. Ledgera lubiłam również zanim zmarł. I też oglądałam z nim filmy jakie tylko mogłam. Począwszy od "Zakochanej złośnicy" po "Mrocznego Rycerza". Czy to takie dziwne, że oczekuje filmu z jednym z moich ulubionych aktorów? Najłatwiej wyzywać od hipokrytów, co by udowodnić nie wiadomo co. Jak nie masz pojęcia, to zachowaj swoje uwagi dla siebie.

Narzeczony mimo woli (2009/I)

Nawet niezła ta komedia. Najbardziej podobała mi się scena z pieskiem i orłem. Świetna jest ta rasa.

Plotkara (2007 - 2012)

> caryca84 o 2010-01-04 17:41 napisał:
> Nudna? Jeśli kogoś nudzi praca detektywa ;)

Może kiedyś drugi raz do niego podejdę jak pojawi się w TV.

> W "O.C." (w przeciwieństwie do OTH) jest mnóstwo humoru, który wprowadza głównie
> postać Setha. W OTH nie ma w ogóle dowcipu. Jednak wszystkie wymienione seriale
> na głowę biją głupawą "Gossip Girl", w której, jak na ironię, głosem plotkary
> jest aktorka grająca Veronicę Mars :D

W OTH jest dowcip! :)
Może nie taki jak w superkomediach, ale jest. Subtelny. Bardzo mi odpowiada.
A "Plotkara" to głupi serial. Przez pierwsze kilka odcinków myślałam, że nowatorski i ciekawy, a potem porzuciłam oglądanie tego.

Plotkara (2007 - 2012)

"OTH" na pierwszy miejscu. "Veronica Marsa" zawsze mnie nudziła :)
"O.C." może być.

Prawo zemsty (2009)

Mogę się przychylić częściowo do Twojej wypowiedzi, oprócz tej że to jeden z najlepszych filmów 2009 roku. Były znacznie lepsze, ale w grę wchodzi też kwestia gustu.

Dałam 6, ponieważ niektóre metody zabijania, którymi posługiwał się Clyde były nieprawdopodobne i śmieszne. Rozumiem, że to majsterkowicz, ale bez przesady. Trochę pofantazjowali. Najlepszy było morderstwo z komórką, aż podskoczyłam.

(możliwe spoilery)
Kilka interesujących momentów, jak właśnie ten jak wypominał sędzinie w czasie rozprawy. I podobało mi się to, że nie była to zwykła zemsta, tylko raczej bunt przeciwko wymiarom sprawiedliwości, w których nie ma za grosz sprawiedliwości. Nie było to nieprzemyślana rozwałka (co zasugerował mi tytuł), tylko bohater starał się nauczyć czegoś tych ludzi. Dać im lekcje.

W skrócie, warto poświęcić te niecałe dwie godziny na obejrzenie.

Juno (2007)

Dzisiaj po raz kolejny go obejrzałam, bo na Hallmarku często lecą "zza kulis".
Przyznam, że źle oceniłam go z początku.
Film jest bardzo dobry! W szczególności scenariusz i gra aktorska.
Do tego postaci są świetne – facet, który jeszcze nie dorósł, sarkastyczna nastolatka.
Polecam!

15 filmów roku 2009

Chyba nie przepadasz za filmami s-f. ;)
Z tego co czytałam, to fabuła nie jest najgorsza. A to, że efekty, jak i film po jakimś czasie staje się przeszłością, że nikogo on nie obchodzi, to nie prawda. Oczywiście prawdą jest, że efekty specjalne mogą być coraz lepsze, ale z takim nastawieniem, ludzie w ogóle by nie robili filmów s-f, bo za trzy lata się o nich zapomni :) Jeżeli film jest dobry i ma świetne efekty, to chodzi też o to, aby W TYM MOMENCIE się nim cieszyć, jak się ogląda po raz pierwszy. Tego, że poprzeczka idzie w górę nie unikniemy.
Może i niektóre momenty śmieszą, ale postacie te są już kultowe.

15 filmów roku 2009

To trzeba było po mnie wpaść, to prawie po drodze :)

15 filmów roku 2009

Ciekawy ranking. Obejrzałam 7 z 15 i faktycznie są to jedne z najlepszych obrazów roku 2009. Muszę obejrzeć "Avatara" i "Watchmen".

Parnassus (2009)

Też oczekuje z niecierpliwością. Nie będę ukrywać, że głównie ze względu na Ledgera.

Proszę czekać…