W jaki sposób Ostatni Jedi będzie przypominał Imperium kontratakuje?

Wielu fanów oryginalnej trylogii "Gwiezdnych wojen" zarzucało filmowi Przebudzenie mocy, że jest swoistym remake’em Nowej nadziei. Jak się teraz okazuje, kontynuacja tego filmu będzie miała wiele wspólnego z Imperium kontratakuje.

Reżyser widowiska Rian Johnson zdradził, że Ostatni Jedi będzie pod wieloma aspektami przypominał drugą część oryginalnej trylogii. Na czym mają polegać podobieństwa pomiędzy tymi filmami?

Próbowałem zignorować ten aspekt i sprawić, że historia nabierze własnego kształtu. Jednak Rey jest gdzieś daleko z mistrzem Jedi, a członkowie Ruchu Oporu są w trudnej sytuacji. Próbujemy przeplatać ze sobą te historie. To naturalne, że niektóre cechy są podobne. Są jednak nowi bohaterowie, którzy muszą zmagać się z nowymi wyzwaniami. W końcowym rozrachunku to właśnie definiuje ten film. Dlatego też uważam, że będzie on unikatowy.

powiedział filmowiec

Ze słów Johnsona wynika, że głównym aspektem, który będzie przypominał oba te filmy są treningi, jakie muszą odbywać główni bohaterowie. W Imperium kontratakuje młody Luke Skywalker otrzymał pomoc od Yody. W najnowszym widowisku należącym do sagi, to Luke będzie nauczycielem, a z jego pomocy skorzysta Rey. Pewnie z tego powodu ponownie znajdą się osoby, które będą krytykowały film i zarzucały mu, że jest to swego rodzaju odgrzewany kotlet.

A Wy jakiego jesteście zdania? Dobrze, że twórcy nowej trylogii czerpią garściami z oryginalnych filmów i chcą w ten sposób przywołać ducha tamtych produkcji?

Premiera filmu Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi 15 grudnia 2017 roku.

Źrodło: Entertaiment Weekly


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)