Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy 2015

Star Wars: Episode VII - The Force Awakens

Ponad 30 lat po zniszczeniu Imperium walka pomiędzy ciemną a jasną strona mocy nadal trawa, a rebelianci potrzebują nowych bohaterów.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 29 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 117 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Daisy Ridley
jako Rey
John Boyega
jako Finn
Adam Driver
jako Kylo Ren
Oscar Isaac
jako Poe Dameron
Harrison Ford
jako Han Solo
Peter Mayhew
jako Chewbacca
Domhnall Gleeson
jako Gen. Hux
Carrie Fisher
jako Księżniczka Leia
Lupita Nyong'o
jako Maz Kanata
Andy Serkis
jako Snoke, naczelny lider
Gwendoline Christie
jako Kpt. Phasma
Mark Hamill
jako Luke Skywalker

Fabuła

Kylo Ren i odrodzony z popiołów Imperium złowieszczy Najwyższy Porządek rosną w siłę, a Luke Skywalker przepadł bez wieści w chwili, gdy galaktyka potrzebuje go najbardziej. Rey, pustynna zbieraczka złomu, oraz Finn, dezerter z oddziału szturmowców, łączą siły z Hanem Solo i Chewbaccą w poszukiwaniu ostatniej nadziei na przywrócenie pokoju w galaktyce. opis dystrybutora

Gatunek
Sci-Fi, Przygodowy, Akcja
Słowa kluczowe
robot, kosmos, obcy, żołnierz zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2015-12-18 (kino), 2015-12-14 (świat), 2016-04-21 (dvd)
Dystrybutor
Disney
Wytwórnia
Lucasfilm
Bad Robot
Walt Disney Pictures
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy 3D (Polska)
Star Wars: Episode VII (tytuł międzynarodowy) (tytuł roboczy)
Gwiezdne wojny. Część VII - Przebudzenie mocy (Polska) (tytuł pełny)
Star Wars: The Force Awakens (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
136 minut
Budżet
200 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 174 wiadomości

Recenzje

Stara miłość nie rdzewieje 9
  • 2015-12-19
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Oto nadszedł ten dzień! Dzień premiery siódmej części sagi Gwiezdnych wojen. Dzień, na który czekał każdy fan serii, każdy kinoman, po prostu każdy. Wielka, aczkolwiek nieodkrywająca wszystkich kart kampania reklamowa tylko napędzała całą machinę, która miała za zadanie jak najlepiej sprzedać widzom, i tak już przecież uznaną markę. Jej skutki widać już po pierwszych dniach wyświetlania. Film bije i nadal będzie bił rekordy kasowe. A jak wygląda sama produkcja J.J. Abramsa?

Zacznijmy może od początku i powiedzmy co nieco na temat samej fabuły. Oczywiście tekst nie będzie zawierał spoilerów i opis będzie dosyć oszczędny. Akcja filmu rozpoczyna się po około 30 latach od wydarzeń, które znamy z Powrotu Jedi. Imperium upadło, a schedę po nim przejęła kolejna złowroga organizacja – Nowy Porządek. Rządzona jest ona przez potężnego i tajemniczego Snoke’a. Gdzieś w innej części galaktyki, generał Leia Organa wysyła swojego najlepszego pilota z tajną misją – ma dowiedzieć się, gdzie ukrywa się Luke Skywalker. Towarzyszy mu droid BB8. Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, coś idzie nie tak. Banda szturmowców pod dowództwem Kylo Rena najeżdża na wioskę. I później zaczyna się już tylko i wyłącznie dobra zabawa.

Nie będę ukrywał. Podchodzę do tego filmu bardzo emocjonalnie. Czekałem na niego bardzo długo, targają mną jeszcze emocje po seansie i pod żadnym pozorem nie zamierzam być obiektywny. Do tej pory Mad Max: Na drodze gniewu był uważany przeze mnie za film roku, jednak po seansie siódmej części gwiezdnej sagi muszę zmienić nieco moje zdanie. Od dzisiaj to właśnie obraz J.J. Abramsa jest dla mnie filmem roku.

Wydaje mi się, że największa siła tej historii tkwi w postaciach. Jasne, jest to wielkie, epickie kino przygodowe z wybuchami, laserami, pięknymi statkami kosmicznymi i walką na miecze świetlne. Te elementy są jednak tylko i wyłącznie smakowitym deserem do dania głównego. Przebudzenie mocy to prawdziwa plejada cudowanie napisanych i przedstawionych postaci. Urocza, aczkolwiek wojowniczo nastawiona do życia Rey, niepozbawiony humoru, buntownik z wyboru Finn, pilot Poe Damerona nie stroniący od rzucenia jakimś zabawnym żartem, czarny charakter z… charakterem czy wreszcie przesympatyczny droid BB8.

A przecież nie można zapominać o starej gwardii na czele z Hanem Solo i Chewbaccą. Ich relacje z głównymi bohaterami są naprawdę rozegrane w mistrzowski sposób. Czuć pomiędzy wszystkimi postaciami chemię. Wspólna walka młodych gniewnych u boku ludzi, którzy swoje przeżyli i nie jedną zmarszczkę na twarzy mają, tylko ich napędza. Można odczuć, że jest to zgrana ekipa gotowa oddać życie za drugiego. I to jest fajne, że reżyserowi udało się połączyć dwa pokolenia w jedną całość.

Wizualnie Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy prezentuje się wyśmienicie. Wielkie ukłony dla Abramsa za to co udało mu się stworzyć w tym filmie. Czuć w nim ducha starej trylogii i tego, że jest to film stworzony dla fanów, przez fana. Efekty specjalnie wspaniale współgrają ze scenografią, która jest prawdziwą scenografią, a nie wytwór grafików komputerowych. Różnorodność kosmicznych ras, kostiumów i lokacji to element, który tylko i wyłącznie działa na korzyść filmu.

Czy film Abramsa ma wady? Tak, ma. Największy zarzut mam dla postaci Snoke’a, którą gra Andy Serkis. Stworzono w technologii motion caputre istota wydaje się być potraktowana po macoszemu, jej wygląd dodatkowo nie robi zbyt wielkiego wrażenia. Jeśli chodzi jednak o samo jej przedstawienie, to wydaje mi się, że jej losy zostaną rozszerzonej w kolejnych częściach sagi. W ogóle cała ta produkcja to preludium do rzeczy – mam nadzieję – pięknych. Przebudzenie mocy sprawił, że ósma część otrzymała potężną bombę z potencjałem, na jeszcze lepsze kino. Wam i sobie tego właśnie życzę. A na razie niech moc będzie z Wami. Bierzcie swoje miecze świetlne i lećcie do kin.

3 z 5 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Jesse Plemons, Ed Speleers, John Boyega, Matthew James Thomas i Ray Fisher byli brani pod uwagę do jednej z głównych ról. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 10 powiązanych

Komentarze 37

Bluejohn_26 2016-08-09 6

Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem SW i niestety "Przebudzenie mocy" też tego raczej nie zmieni. Film jest niezły i zdecydowanie bliżej mu klimatem do epizodów IV-VI, co w moim mniemaniu jest sporym plusem dla filmu Abramsa, ale nadal w całej historii brakuje mi jakiegoś elementu, który potrafiłby mnie zachwycić. 6/10

FatShopen Bluejohn_26 2017-04-05 5

@Bluejohn_26 moim zdaniem fanem można było zostać oglądając IV, V, VI – bez wątpienia produkcje o wielkim znaczeniu w historii kina i nie tylko. Moim osobistym faVorytem jest V – Imperium Kontratakuje – najbardziej mroczna ze wszystkich części. VII jest kopią IV – New Hope, więc nie dziwię się, że Cię nie zachwyciła. Ja daję 6/10 – bo jestem fanem, co oznacza, że mój krytycyzm jest osłabiony mocno.

i_darek1x 2016-03-28 4

Jakoś nigdy nie byłem przekonany do "G W" , i tym razem też nic mnie nie przekonało ?Mnie to po prostu nudzi ! Ale podobno o gustach się nie dyskutuje ;)
Jednemu podoba się teściowa drugiemu córka ;) Tak to już jest !

Daroush 2015-12-18 2

Totalne rozczarowanie. Część VII Zamulenie mocy – Jeszcze się nigdy nie wypowiadałem na temat żadnego filmu, ale po obejrzeniu tego po prostu nie wytrzymałem.

Na początku powiem, że "niektórym" ludziom nie podoba się prequel trylogia ponieważ, jest sztuczna, za dużo cgi, a za mało praktyki, kiepskie aktorstwo i scenariusz bla, bla, bla… itd., itp. Potem był szał na J.J. Abramsa, że naprawi to i owo w nowym filmie i powróci wykonaniem do oryginalnej trylogii. Dla mnie prequel trylogia nie była zła, wiadome, że jest słabsza od oryginalnych filmów, cgi psuje trochę klimat, aktorsko trochę kuleje, ale nie można jej zarzucić, że nie jest widowiskowa i mimo paru luk scenariuszowych, fabularnie nieciekawa.

(Dalej mogą pojawić się informacje, które niektórzy mogą uznać za spoilery) Tak więc, w 10 lat po premierze Zemsty Sithów, która zakończyła trylogię, według "niektórych" psującą obraz Sagi, Abrams daje nam film, którego fabuła jest kalką Nowej nadziei; zamiast Imperium mamy jego podróbkę – Nowy porządek; zamiast Rebelii mamy jej podróbkę – Ruch oporu; zamiast Gwiazdy Śmierci mamy jej podróbkę – Starkiller czy coś tam; zamiast Imperatora mamy jego podróbkę – Najwyższego wodza, który w tym filmie wygląda jak szary Parallax z Green Lanterna; a zamiast Vadera mamy jego podróbkę – Kylo Rena. Film w niektórych momentach wygląda jakby montażyści za późno pomyśleli ile film ma trwać i wszystko pościnali aby się zmieścić w czasie, przez co niektóre sceny "akcji" wyglądają komicznie łatwo w wykonaniu bohaterów, w porównaniu do wyczynów ich poprzedników z poprzednich filmów. Wszystko to razem, tworzy fabułę tak nudną, głupią, dziurawą i przewidywalną, że w połowie seansu chciało mi się spać, a niedopowiedzenia, które mają chyba położyć grunt pod kolejne filmy tylko mnie irytowały.

Po filmie doszedłem do wniosku, że te świetne recenzje w sieci, z ostatnich dni są raczej efektem zagrywek reżysera w odniesieniu do oryginalnych filmów: gdzie nie spojrzysz wszędzie plątały się elementy dekoracyjne ze starych filmów; bipy i inne dźwięki w tle również miały na celu wprowadzenie widza w stan nostalgii, co w pewnym momencie zacząłem odbierać jako nachalny przekaz: "ZOBACZCIE, ZOBACZCIE KONTYNUUJEMY ORYGINALNĄ TRYLOGIĘ, A NIE TE GNIOTY I-III", czego pod koniec seansu miałem dość. Jakbym chciał powspominać stare części to bym je sobie włączył, a nie oglądał kolejną produkcję spod znaku "wymyślamy kolejne części na siłę dla kasy, nieważne że film jest bez sensu". Biorąc to wszystko pod uwagę mogę jedynie na zakończenie powiedzieć, że film broni się tylko wizualnie; Abrams umie kręcić filmy i efekty stoją na wysokim (choć nie w każdym momencie) poziomie. Jestem jednak na niego zły, że dla tego filmu, mimo że nie miał zamiaru kręcić dalszych części opuścił serię Star Treka, którą nieźle wznowił.

P.S. Raczej nie obejrzę kolejnych części, ani spin offów; kanon filmowy jak dla mnie nie ma sensu po zakończeniu Powrotu Jedi.

Ocena: 2/10

Darth_Artur Daroush 2015-12-22

To chyba opinia najbardziej pasująca do mojej, więc się po prostu pod nią podpisze zamiast pisać swojej.

Przy czym ja raczej obejrzę spin-offy, bo mam nadzieje, że w nich może historia będzie ciekawsza i bardziej osobista a nie jak tu, nudna i po łebkach zrobiona. Właściwie 8 część raczej też, bo już chyba nie mają czego kopiować i coś muszą własnego wymyślić.

Daroush Daroush 2015-12-22 2

Może kolejne filmy będą lepsze; moja deklaracja jest raczej efektem zbyt emocjonalnego podejścia do tej serii i po prostu nie wytrzymałem gdy znowu, po Jurassic World zobaczyłem taką katastrofę. Pewnie gdy zobaczę zwiastun kolejnego filmu zmienię zdanie :P

Marac 2018-09-05 9

Nowsza nadzieja [9.5/10] |||

Fajny remake "Nowej Nadziei". Rozumiem, że w części VIII First Order będzie kontratakował, aby w części IX wystawić czwartą Gwiazdę Śmierci, tym razem wielkości układu słonecznego. Widowisko było wspaniałe i zapierające dech w piersi i mimo wszystko bawiłem się świetnie, ale DLACZEGO TO MA TĘ SAMĄ FABUŁĘ CO CZĘŚĆ IV????

A gwiazdka w dół jednak bardziej za tego rozciapcianego mydłka o minie zbitego spaniela, który ma niby być przerażającym czarnym charakterem. Chociaż właściwie z Marka Hammilla w pierwszej trylogii też się specjalnie charyzma nie wylewała…

Jak widać, powyższa mikrorecka została napisana przed pojawieniem się na ekranach części VIII i muszę odszczekać to, co napisałem powyżej o roli Adama Drivera. Ku mojemu olbrzymiemu zaskoczeniu i zachwytowi, okazało się, że sposób grania Kylo Rena był jak najbardziej przemyślany przez twórców. On miał być takim niezrównoważonym emo-dzieciuchem, co zostało cudownie rozegrane w "Ostatnim Jedi". Uwielbiam się tak mylić.

GotenPrinceCG 2018-04-13 1

Pierwszy najgorszy epizod sw . Jest to ; Badziwie 2015 roku i najgorsza część . Odgrzewany kotlet ,prequele znacznie lepsze od tego . Nie godne tytułu Gwiezdne wojny film .Plagiat Nowej Nadziei .

Współtworzą