Polecam obejrzeć razem z Twój Vincent oraz wybrać się na immersyjną wystawę Van Gogha – wszystko ładnie się uzupełnia.
Słabe jak nie wiem co. Nie wiem w jakim celu są takie filmy robione. Niby jakiś humor jest, ale na siłę strasznie. Niby świąteczne, ale tylko niby.
Jeszcze więcej śpiewania, niż w normalnych filmach z tej serii. Tym razem ocena pięć, a nie sześć. Co za dużo to niezdrowo. Jak zwykle doceniam samą animację.
Film mnie dzisiaj nie wiem już po raz który powalił. To co Will Smith w nim odwalił to mistrzostwo świata! No ale cóż to nie jest film dla każdego. Nie każdemu się spodoba. Niektórzy stwierdzą, że to nudy.
No i mam wątpliwości. Kiedyś się tym człowiek jarał i to bardzo. Dzisiaj po odświeżeniu już jest słabiej. Ale i tak z szacunku dla tej serii daję ocenę sześć. Trochę już takie infantylne.
A mi tam się w miarę podobał. Oczywiście główna zasługa to gra aktorska, bo faktycznie sama historia nie wzbudza zaufania. Mimo wszystko warto obejrzeć.
Film jest dobrze skonstruowany, chociaż faktycznie rozpędu nie ma. Ale to inny rodzaj filmów. Tu się liczy historia i aktorstwo. Diane Keaton jak zwykle fenomenalna. Trzy córki również na dobrym poziomie. Warto obejrzeć, ale trzeba się nastawić na refleksje życiowe.
Zgodzę się z komentarzem Maćka Przybyszewskiego. Z autyzmem to faktycznie jest mocno naciągana sprawa, zacytuję z pewnej strony: "Wybitne, wybiórcze uzdolnienia występują bardzo rzadko. Wśród osób z autyzmem zdarzają się genialni matematycy, malarze, muzycy. Uzdolnienia te jednak są „wyspowe” i współistnieją z reguły ze znacznymi deficytami funkcjonowania społecznego." Czyli pa sprawa jest mocno wykorzystywana przez filmowców, no ale w zasadzie takie przypadki mogą się zdarzyć. A sam film jest nieźle zrobiony. Willis w formie.
Kolejna dobra przygoda z najtwardszym gliną San Francisco, w tej części trochę więcej humoru za sprawą inspektor Kate Moore.
A może Marvel jednak doszedł do wniosku że żaden z nowych bohaterów się nie sprawdzi
Proszę czekać…