Policjanci z Miami szybko pogodzili się z tym, że Sonny ot tak został przestępcą. Nawet nie zadali sobie trudu, żeby dokładnie sprawdzić co mu jest, czy nie odbiło mu po tym wszystkim, co przeżył. Spotkanie Sonny’ego i Rico creepy. Ten drugi nawet nie wiedział, że jego przyjaciel ma amnezję.
Sonny traci pamięć i staje się Burnettem. Zawsze mnie zastanawiało dlaczego nikt go nie szukał w szpitalu, tylko od razu przyjęli, że zginął na tej łodzi. Gangster go szybciej znalazł, niż przyjaciele z policji. W epizodzie młodziutka Julia Roberts. Jakoś nie pasowała mi do swojej roli.
Postać Franka Hackmana aż prosiła się o powrót. Wyszedł chyba najlepszy odcinek czwartego sezonu. Poza tym, po tragedii – wejście Sonny’ego w mrok. Potem niby było już lepiej, ale zemsta musiała się dokonać.
"In the Air Tonight". Kiedy odcinek rozpoczyna się tą piosenką jest nadzieja, że będzie dobrze i… nie było tak źle. Pokazano urywki z życia Sonny’ego (wybrano najlepsze sceny z poprzednich odcinków). "Wiesz, że gdzieś jest kula poznaczona dla ciebie?" Odcinek z Evanem to też był sztos. "Człowiek powinien żyć, a nie tylko egzystować" – Izzy Moreno.
Stanley Tucci ponownie w roli Franka i ponownie wypadł rewelacyjnie. Szkoda, że scenarzyści nie dali szansy Ginie i Sonny’emu. To byłoby ciekawsze od tych wszystkich przypadkowych romansów.
Konkurencyjny gang… policjantów, czyli stróże prawa jako bandyci. Wcześniej już był odcinek w podobnym klimacie i to lepszy. Tutaj trochę wiało nudą.
Ciekawy odcinek. Ofiara gwałtu, która próbuje wrócić do normalności, uporządkować swoje życie, ale wszyscy jej to uniemożliwiają. "Beaks mnie zgwałcił, sąd mnie zgwałcił, a teraz gwałci mnie prasa."
Członkowie karteli narkotykowych pomagają w schwytaniu pedofila zabijającego dzieci. Mocne i pomysłowe. Na końcu zabawili się nawet w proces, a Sonny wystąpił w roli adwokata.
"Dawniej szanowali wodza"… ale dawniej wódz był innym człowiekiem. Niezły pomysł – grupa Indian bawiąca się w mścicieli. Młodzi narwańcy, którzy myślą, że robią dobrze i wychodzi jak wychodzi.
Rysiu Puchała boi się wysokości. :-) Nawet niezły odcinek. Ciekawa sprawa z tym drobnym kryminaliżką, który jest w stanie tak się poświęcić dla dziewczyny, którą kocha. Ładniutka Klaudia Halejcio.
Proszę czekać…