Jest Quan Chi. Ciekawe czy Kano dostanie wreszcie swoją właściwą twarz.
Kuźwa dlaczego ja zwlekałam z obejrzeniem tego wspaniałego filmu tyle czasu!! Cudowna czarna komedia z dobrze napisanymi postaciami. Scena wpadnięcia po raz pierwszy na drugą ekipę – sztos pod kątem odzwierciedlenia typów charakterów postaci kolejno się ze sobą witających. Pod koniec jeszcze Chris Martin z Coldplaya :)
Klasykiem jest pierwsza część, druga to profanacja. Jeśli chodzi o trailer – fajnie było zobaczyć Noob Saibota, tylko chyba zabrakło tu Quan Chi (nie uwierzę jeśli się okaże, że to to dziecko wyglądające jak Aang z TLA). Na Johnny’ego w takiej stylówie mogli równie dobrze wziąć aktora grającego Homelandera, wyglądają dość podobnie.
"Babciu jesteś w niebie, czy w piekle? Jak w piekle to zamrugaj oczami." Fajna opowieść z galerią rodzinnych osobliwości. Michel Piccoli świetny w swojej roli. Miou-Miou w tej fryzurce na początku nie poznałam. Końcówka trochę się rozjechała, ale ogólne wrażenie dobre.
Jeanne Moreau jest w tym filmie po prostu cudowna. Kiedy mówi "Je t’aime"… ciary. Morderstwo (nie)doskonałe, a ucieczka taka jak w tytule. Zwątpienie przychodzi szybko, a wszystko zależy od przypadku.
O dziwo nie buduje prawdziwego napięcia, a opowieść o opętanej furze jest po prostu absurdalna (w negatywnym tego znaczeniu). Sama powieść Kinga również po przeczytaniu okazała się nieudana, cierpiąc na rozwlekłość i brak wiarygodnych postaci. Bardzo przepadam za reżyserem oraz autorem powieści, tutaj niestety to nie wychodzi.
Ładna i zdolna. Czyżby szykowała się nowa ikona horroru ?
Znam ją jedynie z "Piątek trzynastego" i fajnie się zaprezentowała :)
Nie rozumiem dlaczego zrezygnowano z charakterystycznej czołówki, która jest znakiem rozpoznawczym serii. Co do filmu, jedno należy napisać – boska Kim Basinger!
Proszę czekać…