Plejada znakomitych aktorek i aktorów przewija się w tym filmie, ale i tak Demi Moore rządzi. Generalnie niezła komedia sensacyjna. Zawsze ją obejrzę.
Ten człowiek to był po prostu LEGENDĄ! Jak i w zasadzie wszyscy z Monty Pytona, no ale on wyjątkowy, bo jeszcze pokazał talent reżyserski. I to jaki! Żywot Briana i Sens życia to arcydzieła kinematografii.
Część animacji w reżyserii tego pana oglądałem i większość jest w porządku, tylko jak dla mnie Mała Wielka Stopa i kontynuacja nie do końca się udały. Tak czy siak dobry reżyser filmów animowanych.
Bardzo przyjemna animacja. Wartościowa dla dzieciaków w sensie edukacyjnym, ale i dorosły będzie się dobrze bawił. Polski dubbing jak zwykle daje radę.
:( ("Ballerina. Z uniwersum Johna Wicka") Kolejna profanacja języka Polskiego. Dlaczego Niemcy tłumaczą tytuły filmów na polski rynek!? Powino być "Balerina" i tyle to wszystko. A sam film jest nawet bdb. Nie zdziwił bym się jak by sie okazało że niebezpieczne sceny z udziałem Ana de Armas były robione bez dublera. Prawdo podobnie on chce dorównać Keanu Reeves czy Tom Cruise, tak jak w filmie o Blondynka o Marilyn Monroe.
Na ekranie niewiele się dzieje, ale jest w tym coś takiego… hipnotyzuje. "- Ty chyba w ogóle nie sypiasz. – Dlatego śnię na jawie…" Do mnie to trafia.
Historia taka sobie. Jedyna zaskakująca rzecz to końcówka, przez co przy kolejnym seansie zachowanie postaci granej przez Yvana Attala staje się zrozumiałe (bez tego człowiek ma wrażenie, że to kompletny głupek).
Tak jak w pierwszej części podoba mi się strona wizualna, sama historia mniej. Opowieść jest za długa i przynudza, ale jako że jestem filmową masochistką, gdyby powstała trzecia część – oglądałabym.
Rewelacja od pierwszych minut. Fantastyczne dialogi i aktorstwo. "Gdzie będziesz trzymał swojego embriona? W pudełku?" "Kutas Wielgus ma żonę. Wiecie jak się nazywa? Niedopchnęcja." "- Ukrzyżowanie to powolna, okrutna śmierć. – No, ale przynajmniej na świeżym powietrzu."
Całkiem niezła historia z psycholem na przedmieściach. Postać grana przez Kevina Kline’a to taka dająca się podpuszczać dupa wołowa, że nie potrafiłam mu kibicować, kiedy zaczęło mu się wszystko sypać. Postać jego żony też nie lepsza – babka pocieszyła się w tempie ekspresowym. Kevin Spacey sztos. Końcówka słaba.
Proszę czekać…