Sherlock Holmes: Gra cieni 2011

Sherlock Holmes: A Game Of Shadows

Detektyw Sherlock Holmes (Robert Downey Jr.) i jego przyjaciel Dr Watson (Jude Law) powracają. Genialny Holmes nigdy nie miał sobie równych... aż do tej pory. Przestępca, wybitny umysł, profesor James Moriarty (Jared Harris), dorównuje Holmesowi bystrością umysłu a jego niezwykłe okrucieństwo i determinacja w dążeniu do zła… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 55 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Robert Downey Jr.
jako Sherlock Holmes
Jude Law
jako Dr John Watson
Noomi Rapace
jako Madam Simza Heron
Rachel McAdams
jako Irene Adler
Jared Harris
jako Prof. James Moriarty
Stephen Fry
jako Mycroft Holmes
Paul Anderson
jako Płk Sebastian Moran
Kelly Reilly
jako Mary Watson
Geraldine James
jako Pani Hudson
Eddie Marsan
jako Insp. Lestrade
William Houston
jako Clark, policjant
Wolf Kahler
jako Dr Hoffmanstahl

Fabuła

Detektyw Sherlock Holmes (Robert Downey Jr.) i jego przyjaciel Dr Watson (Jude Law) powracają. Genialny Holmes nigdy nie miał sobie równych... aż do tej pory. Przestępca, wybitny umysł, profesor James Moriarty (Jared Harris), dorównuje Holmesowi bystrością umysłu a jego niezwykłe okrucieństwo i determinacja w dążeniu do zła dają mu olbrzymią przewagę. Teraz w kolekcjonerskim opakowaniu w edycji Premium Collection. opis dystrybutora

Gatunek
Akcja, Kryminał, Przygodowy
Słowa kluczowe
morderstwo, walka, detektyw, przebranie zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2012-01-05 (kino), 2011-12-10 (świat), 2012-05-11 (dvd)
Dystrybutor
Warner Bros.
Wytwórnia
Warner Bros. Pictures
Village Roadshow Pictures (współpraca produkcyjna)
Silver Pictures zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Sherlock Holmes 2 (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 16 lat
Czas trwania
129 minut
Budżet
125 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 12 wiadomości

Recenzje

Podsumowując, bardzo dobra rozrywka; przeszarżowana, ale tylko troszkę, za to wciąż trzymająca wysoki poziom. 7

Europą wstrząsa seria bombowych zamachów, równowaga ekonomiczna drży w posadach, a w różnych częściach świata giną na pozór przypadkowi ludzie. Na ulicach wszyscy mówią, że to wyraźny znak czasów.

Ale czy na pewno wszyscy? Nie, jest bowiem jeden człowiek, który uważa inaczej. Anglik. Bywa, że działający w służbie Jej Królewskiej Mości, częściej jednak pracujący na własny rachunek. Muzyk, naukowiec, bokser, wynalazca i niezrównany detektyw. Robert Down... przepraszam. Sherlock Holmes.

Który, chcecie tego czy nie, właśnie wrócił na ekrany kin.

Który, chcecie tego czy nie, właśnie wrócił na ekrany kin. Pierwsza część przygód niezwykłego detektywa spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem. Grupa niedouczonych ignorantów zarzucała co prawda Ritchiemu całkowite odejście od prawdziwego wizerunku Holmesa - statecznego detektywa w dziwnej czapce i kraciastym płaszczu - ale któż by się tam nimi przejmował? Jak nie umieją czytać i wyciągać z lektury logicznych wniosków, to ich problem. Reszta widzów bawiła się przednio. Do tego stopnia przednio, że właśnie mamy przyjemność oglądać w kinach sequel. A w nim starcie Holmesa z jego największym przeciwnikiem, profesorem Moriartym. Panie i Panowie, oto Sherlock Holmes: Gra cieni. Oklaski!

Nie, nie drwię, oklaski naprawdę się należą. Przede wszystkim dla obsady, która nie ginie w natłoku widowiskowych zdarzeń i nic nie traci na swoim uroku. I mowa tu nie tylko o Downeyu juniorze (Holmes), Lawie (Watson) i McAdams (Adler), którzy już zdążyli się wykazać. Jared Harris jako Moriarty czy też chyba największa perła filmu, wyśmienity komik Stephen Fry jako Mycroft Holmes, również nie marnują ani jednej sekundy spędzonej na ekranie. Dialogi aż iskrzą, akcja nie przystaje nawet na moment, a sceneria zmienia się w takt muzyki. Czegóż chcieć więcej?

Niczego. Naprawdę. Wręcz przeciwnie.

Bo czasem, jak mawiają, mniej znaczy więcej. Bo oczywiście twórcy filmu zupełnie niepotrzebnie fundują nam eurotrip w myśl hollywoodzkiej zasady realizowania sequeli - pokażmy więcej, szybciej, drożej i w różnych sceneriach. Stąd film, zamiast utrzymywać fabularną ciągłość, zmienia się w zbiór scenek; pocztówek z Francji, Niemiec i Szwajcarii, gdzie Holmes i Watson zdobywają kolejne puzzle układanki w zamian za zrobienie totalnej zadymy i pozostawienie po sobie ruin. Trzeba by ten film jeszcze raz przemyśleć, przyciąć kosmetycznie tu i tam i nie rozpatrywać montażu w kategorii "to musi wejść, bo tak świetnie bawiliśmy się na planie".

A skoro już jesteśmy przy "więcej i efektowniej": pojedynki rozgrywane w głowie Holmesa - coś, co robiło niezwykłe wrażenie w pierwszej części - tu pojawiają się nieco za często, podczas gdy liczy się tak naprawdę tylko jeden. I tylko ten jeden jest nam, widzom, potrzebny. Boli też, że Holmes przestał już walczyć brudnym ulicznym boksem rodem z Irlandii i przerzucił się na wschodnie sztuki walki. Ale to detal niekoniecznie wart dłuższej wzmianki.

Dużo smutniej mi pisać o zupełnie niewykorzystanym potencjale niezwykłej aktorki, jaką jest Noomi Rapace - pamiętna Sallander ze szwedzkiej adaptacji powieści Larssona, która tutaj zostaje sprowadzona do roli długonogiego rekwizytu. Czyżby twórcy dostrzegli, że kreując Irene Adler w pierwszej części postawili poprzeczkę za wysoko i nie odważyli się już do niej skakać? Całkiem możliwe i zrozumiałe. Ale żal pozostaje.

Żeby ktoś jednak nie odebrał mylnego wrażenia - to nadal jest świetny film. Mimo wad, mimo podziału na sekwencje i kilku dłużyzn - jeżeli czekaliście na niego budując swe oczekiwania na wrażeniu z pierwszej części i zwiastunach, wątpię byście byli zawiedzeni. Ritchie konsekwentnie realizuje swój obraz według remasterowanych reguł kina Nowej Przygody, co jakiś czas bawiąc się przewrotnie literackim pierwowzorem. Sekwencja finałowa to na tak wielu poziomach zarówno pastisz jak i ciąg hołdów wobec Conan Doyle’a, że aż nie mogłem się nie uśmiechnąć. Szkoda tylko, że znowu nie wszyscy pewnie zrozumieją filmowe aluzje.

Podsumowując, bardzo dobra rozrywka; przeszarżowana, ale tylko troszkę, za to wciąż trzymająca wysoki poziom. Zresztą jeżeli spełnią się plany reżysera i powstanie trzecia część, to będzie środkowy film serii - a tym, zwłaszcza w wielkich trylogiach, zdarza się czasem na chwilę zasłabnąć i stracić tempo. Szczęśliwie jednak... nie upaść.

Autor: Jakub Ćwiek

3 z 5 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Do roli Moriarty'ego, pod uwagę brani byli m.in: Brad Pitt, Gary Oldman, Daniel Day-Lewis, Sean Penn i Javier Bardem. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 31 powiązanych

Komentarze 15

Avatar square 200x200

marcino806 2012-07-21 10

10/10 ! – Doskonała kontynuacja ! Tak samo dobry co jedynka

i_darek1x 2012-04-20 4

Dostateczny ! – Nie wiem skąd ta wysoka ocena ? No co prawda jest dobrze zrobiony ale ogólnie przynudza ! Jakieś takie bzdury i nic po za tym…

Sebioslaw i_darek1x 2016-01-23 4

@i_darek1x Zgadzam się z Tobą w zupełności. Nie mam pojęcia skąd te zachwyty.

juskowiak 2012-04-20 8

Rozrywka na – wysokim poziomie. Mamy wysyp filmow komercyjnych dla gawiedzi. wiekszosc to papka, ktora ciezko przetrawic wiernemu kinomaniakowi. jednym z nieliczych wyjatkow sa juz dwa film ritchiego o scherlocku. Mamy rozrywke dla mas, ale na naprawde dobrym poziomie. znowu bawilem sie przednio.

to co, ze powtorka z ruozrywki? skoro wszyscy znaja postac detektywa, skoropierwsza czesc odniosla sukces, to czego sie spodziewaliscie? druga czesc nie jest duzo gorsza od jedynki. tak jak zauwazono : wiecej akcji i szybsze tempo. znowu kapitalna rola downeya – czapki z głów. Law zrobiłteż swoje, szkoda, ze nie widzimy za czesto McAdams. Rapaceprzecietnie.

Kapitalne zdjecia. jeszcze lepszy klimat. Nie wiem do końca jak Ritchie to robi,ale ten film żyje. Wciaga i powoduje moj usmiech.
Sama fabuła zbyt pogmatwana i chaotyczna. Chodziło generalnie o faceta, ktory chce zarobic fortune na handlu bronią i wyołać tym samym wojnę światową, tyle ze momentami ja nie wiedzialem o cochodzi.

Fajna końcówka.

8/10

jacks 2012-01-12 7

7/10 – ten sam styl co jedynka – Mamy tu powtórkę z rozrywki. Na ekranie dużo się dzieję, sporo akcji, wybuchów i walk. Sam klimat mnie nie przekonał, ale dla fanów kina pozycja do polecenia. Bezbłędny Downey Jr.

Zobacz wszystkie 9 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Asmodeusz jacks 2012-04-16 6

Niby to samo ale faktycznie pierwsza częśc to był powiew świerzości i coś naprawdę orginalnego, tym razem jest więcej wszystkiego ale czegoś jednak brak

ferhin2 jacks 2012-04-16 5

ani śmieszny ani poważny
denerwuje mnie już druga część
lekkość bytu i charakter postaci sprawia, że nic się nie bierze na poważnie.
Przez co historia staje się nijaka i nie ciekawa, a teksty zupełnie nie śmieszą.
Oczywiście wspaniałe kostiumy, kreacje, scenografia, zdjęcia i efekty (szczególnie slow motion) i za to 9/10
ale za postacie 2/10, historia/fabuła 4/10 co jak dla mnie ostatecznie daje 5/10 i to naciągane.
Można oglądnąć przy niedzielnym obiedzie i najlepiej w dobrej jakości.

Beznickowy jacks 2012-04-16 5

> ferhin2 o 2012-04-16 16:39 napisał:
> ani śmieszny ani poważny
> denerwuje mnie już druga część
> lekkość bytu i charakter postaci sprawia, że nic się nie bierze na poważnie.
> Przez co historia staje się nijaka i nie ciekawa, a teksty zupełnie nie śmieszą.
> Oczywiście wspaniałe kostiumy, kreacje, scenografia, zdjęcia i efekty
> (szczególnie slow motion) i za to 9/10
> ale za postacie 2/10, historia/fabuła 4/10 co jak dla mnie ostatecznie daje 5/10
> i to naciągane.
> Można oglądnąć przy niedzielnym obiedzie i najlepiej w dobrej jakości.

Gdzie nie wejdę tam wszyscy zachwalają i tę, i pierwszą część. Cieszę się, że jednak nie jestem odosobniony w krytyce.

Filmy o Sherlocku Guy’a Ritchiego to widowisko dla niewymagającego widza. Prosta fabuła; prosty podział bohaterów: dobrzy-źli. Co najgorsze, od samego początku wiadomo kto jest tym dobrym, a kto jest tym złym; przez co historia traci jakąkolwiek tajemniczość i wiadome jest jak to wszystko się skończy. Największą porażką jest oczywiście obsadzenie Downeya w roli Sherlocka. Tak usilnie stara się zagrać ekscentryczną postać, ale kompletnie mu nie wychodzi… po raz kolejny. Jedynie scena kulminacyjna zasługuje na większe oklaski.

5/10

Jak ktoś chce obejrzeć interesującego "Sherlocka" to polecam serial BBC z Cumberbatchem.

MJ_MARTINO jacks 2012-04-22 5

Druga część niestety.. długa i nudna ..
Styl i taki sam ale bez niespodzianek…
Slow motion eksperyment uważam że nietrafny jeśli chodzi o sceny batalistyczne w lesie..
Słabo to wyszło w porównaniu do pierwszej części przynajmniej ja jestem rozczarowany..
5/10

luk_milew jacks 2012-04-23 8

> Beznickowy o 2012-04-16 20:38 napisał:
> Gdzie nie wejdę tam wszyscy zachwalają i tę, i pierwszą część. Cieszę się, że
> jednak nie jestem odosobniony w krytyce.
>
> Filmy o Sherlocku Guy’a Ritchiego to widowisko dla niewymagającego widza. Prosta
> fabuła; prosty podział bohaterów: dobrzy-źli. Co najgorsze, od samego początku
> wiadomo kto jest tym dobrym, a kto jest tym złym; przez co historia traci
> jakąkolwiek tajemniczość i wiadome jest jak to wszystko się skończy. Największą
> porażką jest oczywiście obsadzenie Downeya w roli Sherlocka. Tak usilnie stara
> się zagrać ekscentryczną postać, ale kompletnie mu nie wychodzi… po raz
> kolejny. Jedynie scena kulminacyjna zasługuje na większe oklaski.
>
> 5/10
>
> Jak ktoś chce obejrzeć interesującego "Sherlocka" to polecam serial BBC z
> Cumberbatchem.
Prosta fabuła, bo i temat walki dobra ze złem nie jest niczym wyszukanym. Holmes zawsze był tym dobrym, a Moriarty jego antagonistą. Jeśli o mnie chodzi to innego podziału bohaterów nie widzę. Na filmie miałem się dobrze bawić i tak też było.

Beznickowy jacks 2012-04-23 5

> luk_milew o 2012-04-23 10:12 napisał:
> Prosta fabuła, bo i temat walki dobra ze złem nie jest niczym wyszukanym. Holmes
> zawsze był tym dobrym, a Moriarty jego antagonistą. Jeśli o mnie chodzi to
> innego podziału bohaterów nie widzę. Na filmie miałem się dobrze bawić i tak też
> było.

Tu się nie zgodzę. Bo "Sherlock Holmes" światową sławę zdobył właśnie dzięki rozwiązywaniu tajemniczych zagadek (w tym filmie takowej zabrakło), które widz stara się razem z bohaterem rozwiązać. Film jest przewidywalny od samego początku do końca, przez co zwyczajnie na świecie nudzi.

luk_milew jacks 2012-04-23 8

> Beznickowy o 2012-04-23 10:21 napisał:
> Tu się nie zgodzę. Bo "Sherlock Holmes" światową sławę zdobył właśnie dzięki
> rozwiązywaniu tajemniczych zagadek (w tym filmie takowej zabrakło), które widz
> stara się razem z bohaterem rozwiązać. Film jest przewidywalny od samego
> początku do końca, przez co zwyczajnie na świecie nudzi.
Owszem, wszystko się zgadza. Tak, zagadki to jest to co Holmes lubi najbardziej. Tak, film jest przewidywalny. Ale dla mnie nie był nudny. Oglądałem pierwszą część. Wtedy byłem i zaskoczony i rozczarowany ale wiedziałem czego spodziewać sie po "Grze cieni". Nie oczekiwałem, że Ritchie powróci do Holmes’a znanego z twórczości Doyle’a. Oczekiwałem filmu przy którym będę się dobrze bawił i który zapewni mi rozrywkę. I takim filmem jest "Gra cieni". Mimo końcówki, której można się spodziewać to ciągle coś się dzieje, akcja wartko płynie, widza nie rozpraszają żadne poszlaki czy wątki poboczne, bo jak wspomniałeś od początku wiadomo kto jest kto. Film zapewnił mi miłe popołudnie i wydaję mi się, że po to został nakręcony. By bawić.

Beznickowy jacks 2012-04-23 5

Mnie jakoś nie bawi, co pewnie jest wynikiem nietrafionej obsady. Najdziwniejsze jest to, że reżyserem tego przeciętniaka jest Ritchie, twórca "Przekrętu" czy "Porachunków", które dopiero mają ciekawą, trzymającą w napięciu fabułę, przy której można się dobrze bawić. Mógłby on się zabrać za napisanie scenariusza do trzeciej części, bo scenariusze filmów tej serii to porażka, a może wtedy wycisnąłby z Holmesa to, co najlepsze. Czyli nietuzinkowy sposób rozwiązywania zawiłych zagadek.

Adamo281 jacks 2012-04-23

Podzielam opinię i uważam że film niczym szczególnym się nie wyróżnia w porównaniu z pierwszą częścią.

Kristofer9106 2012-01-02 10

10/10 Rewelacja – Wybraliśmy się na film w sylwestra, naprawdę coś wielkiego na dobry początek 2012 roku :). Bardzo dużo akcji ani chwili nie nudzimy się, przeplatanina walki z prześmiesznym humorem. Ucieczka przez las najlepszą scena jaką widziałem, chodzi mi o to jak to ukazano. Nic tylko do kina bo niektóre efekty na małym ekranie nie będą tak wspaniale widoczne.

Współtworzą