Pomysł na film zrodził się z osobistych doświadczeń Joela Schumachera. Jeden z jego bliskich przyjaciół doznał serii udarów i musiał na nowo nauczyć się mówić, uczęszczając na lekcje śpiewu.
Michael Caton-Jones nie widział ostatecznej wersji filmu i przyznał, że pracował nad nim w najgorszym i najbardziej depresyjnym okresie swojej kariery. Przechodził wówczas rozwód i był zmęczony kręceniem tradycyjnych hollywoodzkich filmów.
Podczas kręcenia filmu ojciec Bradleya Coopera chorował na nowotwór w stadium terminalnym, dlatego zdjęcia do filmu nakręcono w jego rodzinnym mieście - Filadelfii, dzięki czemu aktor mógł go codziennie odwiedzać.
W powieści „Dzień prawdy” Anny M. Brengos we wsi, w której toczy się akcja utworu, znajdowała się przed sklepem ławeczka „na wzór tej z popularnego serialu”. Jest to nawiązanie do Rancza.