Jak na standardy lat 70., film wyróżniał się bardzo empatycznym, niemal edukacyjnym podejściem do tematu chorób psychicznych. Zamiast tworzyć z głównego bohatera groźnego szaleńca, fabuła skupiała się na trudnościach z powrotem do społeczeństwa oraz na niezrozumieniu i uprzedzeniach ze strony „zwykłych” ludzi.
Reżyserzy Matt Bettinelli-Olpin oraz Tyler Gillett pierwotnie pracowali nad zupełnie innym, oryginalnym filmem o historii dwóch skłóconych sióstr. Dopiero później przekształcili ten koncept w oficjalny scenariusz do sequela Zabawy w pochowanego.