Większość materiału filmowego została nakręcona przez radzieckich kamerzystów będących na froncie, ale została obrobiona i zmontowana do tego filmu w całości w USA.
Kiedy Max mówi brzydkie słowo, Gabi go upomina, na co on odpowiada: „Mówię, jak jest”. To nawiązanie do Mariusza Maksa Kolonki i jego internetowego programu „Mówię, jak jest”.