Men —
"Men" Aleksa Garlanda posądzane jest o zbytnią łopatologię w temacie #metoo, ale po seansie ciężko nie przyznać reżyserowi racji.
przeczytaj recenzję
Ptaki nocy (i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn) —
Nie jest to produkcja, która zostanie wam w głowach na lata, ale szczera rozrywkowa bomba witaminowa, skrywająca pod wpadającą w ucho muzyką, konkretną akcją, narkotycznym tempem i wyrazistymi bohaterkami kilka istotnych życiowo tematów.
przeczytaj recenzję
LEGO® przygoda 2 —
Produkt sprzedający produkty, momentami trochę zbyt rozbuchany, ale przez cały seans czuć, że pracowali nad tym goście, którzy nie potrzebują instrukcji, żeby dobrze bawić się w kino
przeczytaj recenzję
Mary Poppins powraca —
Jest archaicznie i dosyć banalnie, ale trudno się nie uśmiechnąć, gdy Emily Blunt w rytm skocznej muzyki podróżuje z bandą dzieciaków przez narkotycznie pastelowe krajobrazy.
przeczytaj recenzję
Ant-Man i Osa —
Ant-Man i Osa jest uroczym kinem rozrywkowym dającym kupę radochy – zatopionym wyraźnie w klasyce SF, gdzie liczyła się przede wszystkich zabawa wynikająca z twórczego ugniatania pomysłu wyjściowego.
przeczytaj recenzję
Drapacz chmur —
Mięśniolubny, ale rodzinny; momentami kosmicznie bzdurny, ale na tym samym poziomie rozrywkowo angażujący - kino na raz, ale bez zgagi.
przeczytaj recenzję