Ikona popkultury – Dwayne Johnson – w filmie „Drapacz chmur” wciela się w postać Willa Sawyera, byłego szefa jednostki FBI odpowiedzialnego za odbijanie zakładników oraz weterana wojennego amerykańskiej armii. Dziś Will zajmuje się ochroną wielkich wieżowców; mieszka w Chinach, gdzie odpowiedzialny jest za bezpieczeństwo największego na świecie, uznawanego za najbezpieczniejszy, drapacza chmur. Kiedy wieżowiec staje nagle w ogniu, to właśnie Will zostaje wrobiony w odpowiedzialność za gigantyczny pożar. Wie, że jest ścigany, wie też, że musi oczyścić swoje imię, ale przede wszystkim uratować rodzinę zamkniętą w płonącym budynku. opis dystrybutora
Fabularnie średnio się to wszystko kleiło. Był jakiś punkt wyjścia, bogacz ze swoim wieżowcem, ci źli, ci dobrzy i pożar. Zabrakło tego, co było w "Płonącym wieżowcu" – klimatu, charyzmatycznych bohaterów. The Rock nie jest taki zły, ale bardziej pasuje mi do czegoś w typie "Jumanji", bo jako ojca rodziny nieszczególnie go kupuję. Film z gatunku ujdziowatych – 4/10 ujdzie w tłoku.
Pozostałe
Ujdzie, ale szału nie ma. Tak jak Roksanka napisała, z gatunku ujdziowatych. :) I faktycznie nawet ten Rock gra w miarę dobrze, jak na niego, ale do nowej wersji Płonącego wieżowca nie pasuje. Może bardziej Die hard.