Film jest podzielony na trzy nowelki, które są ze sobą połączone osobą Elvisa Presleya. W pierwszej, dwójka japońskich turystów przyjeżdża do Memphis, aby zobaczyć dom Króla i wytwórnie, w której wydawał płyty. W drugiej dwie kobiety spotykają się w jednym pokoju hotelowym. Pierwsza musi przewieźć trumne ze swoim mężem do Rzymu, a druga właśnie ucieka od swojego chłopaka. W ostatniej, trzech przyjaciół po zabiciu sprzedawcy w sklepie monopolowym, ucieka do hotelu brata jednego z nich. majron
8/10 – Przede wszystkim atmosfera. Tylko u Jima z takim zaciekawieniem oglądamy spacerujące pary na tle miasta czy prowadzące mało znaczące dyskusje. Cały Jarmusch. Dużo tutaj nawiązań do kultur, dużo groteski i niemniej humoru. Trzy historyjki świetnie się dopełniają i pozostawiają lekki niedosyt. W powietrzu czuć gęstą atmosferę, która rośnie z biegiem czasu. Kapitalnie również przedstawienie Memphis, które powinno być dumne z tego z faktu, że Presley właśnie tutaj się urodził i dorastał, a w rzeczywistości mieszkańcy uznają to jako klątwę. Do tego świetne kawałki muzyczne i jakby nie patrzeć hołd oddany Królowi.
Palce lizać!
"You fuckin shoot me!" – Jarmusch nie zawodzi, a film wciąga (pomimo późnej emisji). Przede wszystkim świetne dialogi i klimat. Naprawdę fajne aktorstwo (Buscemi: You fuckin shoot me!). Tylko niekiedy miałem wrażenie, że Jarmusch za długo to wszystko rozciąga, dlatego pod koniec film staje się zbyt chaotyczny, a przez to traci na ocenie. Mimo to, nadal pozostaje w pamięci.
Mocne 7/10
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
DALEKO OD YOKOHAMY – Do ciekawskich świat należy. Pojechać do Memphis i przejść się śladami Króla. Pracownicy hoteliku sztos. 7/10 DUCH – Nicoletta urocza. Szkoda, że tak mało jej w kinie bez Benigniego. Sama radzi sobie doskonale. 8/10 ZAGUBIENI W KOSMOSIE – Dobre aktorskie stracie różnorodności. Ja jestem team Buscemi. 😏7,5/10