Tak jak „Inaczej niż w raju”, Mystery Train składa się z trzech części opatrzonych tytułami. Tym razem jednak głównym łącznikiem między epizodami nie są bohaterowie, lecz czas i miejsce akcji - podupadły hotel Arkada w Memphis w Stanie Tennessee, rodzinnym mieście Elvisa Presleya. Zwykle nie odwiedza go wielu gości, nocny portier i chłopiec hotelowy nudzą się; rozmawiają na banalne tematy i słuchają lokalnej stacji radiowej. Pewnej nocy jednak coś zaczyna się dziać... opis dystrybutora
8/10 – Przede wszystkim atmosfera. Tylko u Jima z takim zaciekawieniem oglądamy spacerujące pary na tle miasta czy prowadzące mało znaczące dyskusje. Cały Jarmusch. Dużo tutaj nawiązań do kultur, dużo groteski i niemniej humoru. Trzy historyjki świetnie się dopełniają i pozostawiają lekki niedosyt. W powietrzu czuć gęstą atmosferę, która rośnie z biegiem czasu. Kapitalnie również przedstawienie Memphis, które powinno być dumne z tego z faktu, że Presley właśnie tutaj się urodził i dorastał, a w rzeczywistości mieszkańcy uznają to jako klątwę. Do tego świetne kawałki muzyczne i jakby nie patrzeć hołd oddany Królowi.
Palce lizać!
"You fuckin shoot me!" – Jarmusch nie zawodzi, a film wciąga (pomimo późnej emisji). Przede wszystkim świetne dialogi i klimat. Naprawdę fajne aktorstwo (Buscemi: You fuckin shoot me!). Tylko niekiedy miałem wrażenie, że Jarmusch za długo to wszystko rozciąga, dlatego pod koniec film staje się zbyt chaotyczny, a przez to traci na ocenie. Mimo to, nadal pozostaje w pamięci.
Mocne 7/10
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
DALEKO OD YOKOHAMY – Do ciekawskich świat należy. Pojechać do Memphis i przejść się śladami Króla. Pracownicy hoteliku sztos. 7/10 DUCH – Nicoletta urocza. Szkoda, że tak mało jej w kinie bez Benigniego. Sama radzi sobie doskonale. 8/10 ZAGUBIENI W KOSMOSIE – Dobre aktorskie stracie różnorodności. Ja jestem team Buscemi. 😏7,5/10