Niezła produkcja, trzyma poziom, ale z lat 70. moim ulubionym filmem Carpentera jest zdecydowanie "Atak na posterunek 13". BTW To chyba jedyna część, w której widać twarz dorosłego Michaela Myersa.
Wspaniałe operowanie przestrzenią i dźwiękiem, kultowa muzyka. Trochę szkoda końcowej bieganiny – jasne, prawa gatunku, ale napięcie jednak nieco siada.
Pozostałe
Proszę czekać…
Stalkerowaty psychol Myers w akcji. Niezła scena z duchowatym prześcieradłem i okularkami. Fajny motyw muzyczny.