Muffy St. John zaprasza dziewięcioro swoich szkolnych przyjaciół, do odziedziczonej posiadłości na malutkiej wyspie. Podróż wypada akurat w dzień prima aprilis i już od samego początku wszyscy robią sobie psikusy. W trakcie jednego z nich dochodzi jednak do wypadku i okaleczenia pracownika promu. Niezrażeni tym przyjaciele docierają do rezydencji, gdzie kontynuują zabawę. Tylko, że w jej trakcie ktoś zaczyna ich zabijać. Asmodeusz
Znalazłem ten film po latach dzięki jakiejś 'dobrej duszy', bo mi się z tydzień temu przypomniało, że kiedyś coś takiego widziałem. No i ktoś pokojarzył fakty i voila!
[ S P O J L E R Y ! ! ! ]
Całkiem dobra komedia zapowiadająca się na horror, w sumie większość filmu mamy do czynienia z horrorem, lecz na koniec sprawa się nieco rozjaśnia, że to pomysł na biznes i mocny żart, hehe – całkiem mocny ;) Oglądałem go z kumplami na VHSie jakoś na początku lat 90-tych, kolega zaprosił nas do siebie na 'męskie' spotkanie i przy piwie puszczaliśmy sobie filmy. Akurat z kilku wtedy obejrzanych tylko ten zapadł mi w pamięci i tylko ten po latach chciałem zobaczyć ponownie. Produkcja dosyć niezła, aktorzy bardzo mało znani, dzisiaj to nie robi takiego wrażenia jak wtedy, ale wspomnienia i sentyment pozostają :)
Pozostałe
Całkiem ciekawy thriller, ale zakończenia spodziewałem się po tytule filmu, i żartach wcześniejszych :D