Ja, Daniel Blake to niesamowicie wzruszająca i pełna humoru historia dojrzałego mężczyzny, który decyduje się pomóc samotnej matce z dwójką dzieci stanąć na nogi. Jednak gdy sam zacznie starać się o rentę, trafi w tryby bezdusznej, biurokratycznej machiny niczym z powieści Franza Kafki. Pomimo obojętności urzędników i kolejnych wyzwań, jakim muszą sprostać w codziennym życiu, Daniel i Katie na nowo odnajdą radość życia i głęboką przyjaźń.
Przypomina mi gdzieś podskórnie rosyjskiego Lewiatana. To taki normalny człowiek jak my który ma dość jebanego systemu. Przynajmniej zakończenie jest idealne.
Lewicująca feministka, twórczyni Małgorzata Szumowska może się uczyć na tej prostej fabule Loacha, jak powinno wyglądać z wrażliwością nakręcone kino społeczne.
Samo życie ! Znieczulica i bezsilność ! Interesujący scenariusz i dobra obsada ,film ważny i poważny … Jak tu nie zwariować ? lub nie wystrzelać wszystkich ? ;)
Przypomina mi gdzieś podskórnie rosyjskiego Lewiatana. To taki normalny człowiek jak my który ma dość jebanego systemu. Przynajmniej zakończenie jest idealne.