Tom Ludlow (Keanu Reeves) to policjant, który pracuje w wydziale, gdzie pierwszą zasadą postępowania jest, iż nie liczą się środki, lecz cel. Mając za sobą poparcie przełożonego (Forest Whitaker) oraz kolegów, Ludlow bardzo często działa na granicy prawa. Gdy ginie jego były partner, który negował jego sposoby pracy, Tom zaczyna być głównym podejrzanym. Nie może czuć się bezpiecznie, dlatego rozpoczyna własne śledztwo. coledunham
Nawet świetny epizod H.Lauriego nie ratuje tego filmu… – Nawet świetny epizod H.Lauriego nie ratuje tego filmu…
Porównanie do "Dnia próby" i "Trudnych czasów" jest nie na miejscu. Zaskajują mnie te bardzo wysokie noty, których widzę kilka na forum. Ja też chciałbym, żeby nawiążał on klasą do tych dwóch świetnych filmów. Tutaj na pewno jest ciekawy klimat (chyba dzięki zdjęciom) i bardzo solidne role K.Reeves oraz Whitaker i świetny Laurie ( szkoda, że tak małą miał rolę).
Film jest ma kiepską fabułę – oklepane schematy, brak realizmu, kilka niepotrzebnych scen. Szkoda, ze nie popracowano nad scenariuszem, bo mogło być naprawdę dobrze.
a i tak daję 6/10.
Pozostałe
4/10 – Nie wiem, jak to się stało, że gość od "Harsh Times" i scenariusza do "Dnia próby" nakręcił tak głupkowatą historyjkę o dzielnym policjancie, który beztrosko szaleje po ulicach miasta, mając w dupie paragrafy. Może byłoby to fajne, gdyby twórcy wysili się na opowiedzenie jakiejś oryginalnej historii, ale gdzie tam, tak miałkiego gówna, które oglądało się już setki razy, w różnych konfiguracjach i lokacjach, to bym się nie spodziewał nawet w najgorszych snach. Skorumpowani gliniarze i super-hiper wielka afera, której finał jest to szczyt przewidywalności, nawet jak na Amerykańców. Dosłownie kilka scen uratowało ten film przed totalną porażką. Szkoda, zę się Ayer tak marnuje, bo gość jest zdolnym scenarzystą. I o dziwo Revees dawał radę, choć i tak będe twierdził, że jest zbyt ciotowaty do takiej roli.
4/10