Intrygujący materiał literacki, który stał się podstawą scenariusza, a akcja umieszczona w urzekającej pięknem przyrodzie Tien-szanu – efekt musiał być jak najbardziej pozytywny.
przeczytaj recenzję
Trochę szkoda, że takich filmów nie kręci się w Polsce – tanich, bezpretensjonalnych, bez najmniejszego zadęcia opowiadających o rzeczywistych, a nie wydumanych, problemach zwykłych ludzi.
przeczytaj recenzję
Choć Nurtas Adambaj posłużył się w „Tarazie” schematem kina gatunkowego, postarał się także o to, aby uczynić swój film czymś więcej niż tylko bezrefleksyjną rozrywką.
przeczytaj recenzję
Tym razem najbardziej złowieszcza postać w całym serialu, czyli stojący na czele basmaczy Czarny Imam, planuje do spółki z agentem brytyjskim, mister Brixem nadzwyczaj podstępną operację.
przeczytaj recenzję
Gdyby tę historię wymyślił albo przynajmniej dostał do wyreżyserowania twórca z mniejszymi ciągotkami melodramatycznymi, mógłby uczynić „Windę” obrazem o bardzo mocnym przesłaniu społecznym.
przeczytaj recenzję
Dziwić może to, że w tym odcinku niewiele jest komunistów. Zapodziali się gdzieś i Maksimow, i Szagodaj. Na plan pierwszy wybijają się natomiast ich wrogowie.
przeczytaj recenzję
Dużo ciekawsze byłoby dokładne przedstawienie mechanizmów funkcjonowania wielkiego biznesu w Kazachstanie. Wówczas obraz mógłby nabrać istotnego wydźwięku społecznego.
przeczytaj recenzję
Wizualnie film jest jak zwykle świetny, w szczególności pewne miejsce w kosmosie, które wygląda jak zaprojektowane przez Gigera po końskiej dawce prozacu.
przeczytaj recenzję
Czwarty odcinek serialu zaczyna się od nadzwyczaj radosnej wieści: basmacki oddział Achmed-beka (gra go Chaszym Gadojew) zostaje rozbity, a do bolszewickiej niewoli dostaje się kurbaszy Jusuf.
przeczytaj recenzję