Sarsen: Blagoye delo —
„Sarsen” miał swoją premierę w maju ubiegłego roku. To musiał być szczęśliwy dzień dla Sabyrbeka i przyznam, że bardzo bym chciał nie psuć mu dobrego humoru i dostrzec w jego dziele jakiekolwiek plusy
przeczytaj recenzję
Asteroid City —
Potencjalny związek fotografa i aktorki grzęźnie w nijakich, sennych monologach. Za to jak starannie jest to wszystko zakomponowane wizualnie!
przeczytaj recenzję
Flash —
Wymowa filmu jest nieco przygnębiająca, należy jednak zaznaczyć, że na koniec Flash odnosi jedno zwycięstwo. I to w jakże pomysłowy sposób!
przeczytaj recenzję
Życz mi złej pogody —
„Życz mi złej pogody” to film, w którym nie dzieje się zbyt wiele, a jednak wydarza całkiem sporo. To opowieść o miłości, którą codzienność poddaje ciężkim próbom.
przeczytaj recenzję
Tuulte pesa —
Fabuła wymyślona przez Grigorija Kanowicza i Isaaka Fridberga – całkiem zresztą możliwe, że oparta na faktach – została zaskakująco dojrzale opowiedziana przez debiutującego Olava Neulanda.
przeczytaj recenzję
Zagovor Oberona —
Sami sobie odpowiedzcie na pytanie, jakie zapierające dech w piersiach efekty specjalne można zastosować, kiedy na cały film ma się te marne 2 miliony „zielonych papierków”?
przeczytaj recenzję
Mapy gwiazd —
Mówi się, że „Mapy gwiazd” są satyrą – problem w tym, że satyra to mało udana, eksplorująca wątki jak z portali plotkarskich, a niewiele w niej pogłębionego spojrzenia na portretowaną rzeczywistość.
przeczytaj recenzję
Spider-Man: Poprzez Multiwersum —
Druga część trylogii o multiwersum wszystkich możliwych Spider-Manów jest jeszcze bardziej oszałamiająca wizualnie niż pierwsza. Na szczęście efektom nie udało się przyćmić fabuły.
przeczytaj recenzję