Wyznania mordercy —
Ostatecznie jednak nie można go traktować poważnie, ponieważ absurdy jak ten z operacją plastyczną twarzy powinny być zarezerwowane dla kina, które celuje w klasę B.
przeczytaj recenzję
Syn Królowej Śniegu —
Widać w Synu królowej śniegu ambicje arthousowe. Niestety, rzucane z dużą częstotliwością zbyt niejasne symbole i powtarzane w koło nawiązanie do znanej ludowej baśni ostatecznie nic filmowi nie dają.
przeczytaj recenzję
Cudowny chłopak —
Cudowny chłopak jest niczym herbata z miodem i cytryną, mająca przede wszystkim dostarczyć nam ciepła. I jest przy tym bardzo skuteczny.
przeczytaj recenzję
Wszystkie pieniądze świata —
Film nie powinien namieszać na oscarowej gali, jeśli chodzi o samo zdobywanie nagród, jednak myślę, że danie mu nominacji aktorskich dla odgrywających główne role gwiazd będzie zgodne ze stanem faktycznym.
przeczytaj recenzję
Narzeczony na niby —
Narzeczony na niby nie są w stanie odwrócić uwagi od faktu, że film ten został zniszczony przez praktycznie całą resztę. Przez zwyczajnie głupie wątki drugoplanowe, papierowe postacie i słabiutkie żarty, czyli mankamenty, jakie trawią zdecydowaną większość polskich komedii romantycznych.
przeczytaj recenzję
Profesor Marston i Wonder Women —
Kino feministyczne i swoista pieśń pochwalna reżyserki ku miłości nie znalazła w moim sercu specjalnego miejsca, ale nie zgadzam się z tym, że nie zasłużyła na pokazy w naszym rodzimym kraju.
przeczytaj recenzję
Tamte dni, tamte noce —
Z wielkim bólem serca podchodzę więc do oceny filmu Guadagnino, gdyż rozochocony rewelacyjną pierwszą połową, dostałem po łbie maczugą drugiej części.
przeczytaj recenzję
Żegnaj Christopher Robin —
Chętnie zatopiłabym się w fali emocji tej produkcji, ale nie potrafię wybaczyć jej kłamstwa na tylu polach. Bo jeżeli produkcja biograficzna nie jest szczera, to jak inne mają być?
przeczytaj recenzję
Atak paniki —
Ten doskonale wyważony film nie działałby tak dobrze, gdyby nie skonstruowana na stole montażowym struktura. Przejścia z jednego wątku do drugiego są wręcz błyskotliwe, zwiastowane przez dźwięk, ruch kamery czy specyficzne ujęcie.
przeczytaj recenzję
Plan B —
Oglądałem długą ekspozycję, w której pani Kinga Dębska starannie kreśli swoich bohaterów, a gdy spojrzałem na zegarek stwierdziłem, że minęła już ponad godzina, a film ma, a przynajmniej powinien mieć mi jeszcze tyle do powiedzenia.
przeczytaj recenzję