Zombieland 2: Kulki w łeb —
Zombieland: kulki w łeb, mimo wielu obaw związanych z powrotem po tak długim czasie, okazało się świetną kontynuacją. Nie zawodzi stara ekipa, a nowi bohaterowie dotrzymują jej kroku.
przeczytaj recenzję
Irlandczyk —
Szkatułkowa konstrukcja opowieści Irlandczyka nie jest zbyt oryginalna, ale Scorsese robi z niej bardzo naturalny użytek. Nie sili się na szybkie cięcia, efekciarskie momenty, nie pędzi na łeb na szyję z rozwijającą się akcją, nie nie skacze szalenie z jednej opowieści do drugiej.
przeczytaj recenzję
Ślicznotki —
Nie jest to specjalnie odkrywcze, ale na tyle uniwersalne, żeby odnosić się do wielu różnic społecznych oraz finansowych. Może największym problemem jest to, że każdy chciałby szastać pieniędzmi, a nikt nie chce tańczyć.
przeczytaj recenzję
Wojna o prąd —
Wojna o prąd to nieudana produkcja, nie tylko z powodu przeciętnego scenariusza, ale również dlatego, że pomysły inscenizacyjne są w większości nietrafione i bezcelowe.
przeczytaj recenzję
El Camino: Film "Breaking Bad" —
Mimo wszystko trudno jest ten film komukolwiek polecić. Jeśli ktoś nie oglądał Breaking Bad, nie ma sensu w ogóle go włączać, fani już widzieli. Mam nadzieję, że się podobało.
przeczytaj recenzję
Firecrackers —
Konwencyjne coming of age w przypadku Firecrackers przybiera zatem ostatecznie formę came of age, ponieważ proces został zakończony faktem. Lou i przyjaciele dojrzeli, poznając wszystkie „smaki” dorosłości.
przeczytaj recenzję
Le Mans '66 —
James Mangold dostarcza trzymającą w napięciu, choć dość sztampową opowieść o męskiej przyjaźni i miłości do samochodów, której ukoronowaniem było pierwsze w historii zwycięstwo amerykańskiego samochodu podczas morderczego, dwudziestoczterogodzinnego wyścigu we Francji.
przeczytaj recenzję
Dwóch papieży —
Dwóch papieży pozostawia widzów z niesamowitym poczuciem nadziei i spełnienia, nieważne czy jesteście osobami wierzącymi, czy raczej zdystansowanymi do spraw Kościoła.
przeczytaj recenzję
Cleo —
Piękno i specyfikę miasta ujmuje wszak Cleo w niespotykaną dotąd hybrydową formę kina familijnego i czarnej komedii, posługując się przy tym równie wyraźnym antagonizmem pastelowych zdjęć i agresywnego montażu.
przeczytaj recenzję
Czarny mercedes —
To dość kompetentny kryminał, który choć widać, że powinien dostać trochę więcej czasu (i dostanie w ramach serialu, chociaż po tych opiniach i w ramach porażki w kinach to już nie wiadomo), daje radę dać sporo przyjemności.
przeczytaj recenzję