W skórach demona —
Gdy opadnie zainteresowanie powodowane oczekiwaniem na przebieg wypadków, pozostaje godzina monotonnego filmu z wysilonymi zwrotami fabularnymi.
przeczytaj recenzję
Supernova —
Pomijając nieudany, metaforyczny finał, cała reszta to konkretne kino pełne emocji, które udowadnia, że najprostsze historie są najlepsze.
przeczytaj recenzję
Poznajmy się jeszcze raz —
Sympatyczne kino z odpowiednio wyważoną dawką humoru i wzruszenia. Pomysł był na dużo lepsze kino, ale i tak nie ma co za bardzo narzekać.
przeczytaj recenzję
Polowanie —
Typowy przedstawiciel kina survivalowego, którego zwierzyną są ludzie. Udaje mu się jednak przemycić kilka celnych obserwacji współczesnego społeczeństwa.
przeczytaj recenzję
Bitwa o Long Tan —
Film ogląda się dobrze, realizacja jest zawodowa, aktorzy interesujący, a batalistyka widowiskowa. To propozycja w sam raz na jakieś leniwe popołudnie.
przeczytaj recenzję
W lesie dziś nie zaśnie nikt —
Pierwszy polski slasher wstydu nie przynosi, ale satysfakcji też nie. Sprawia wrażenie odhaczającego elementy obowiązkowe i to wszystko, co jest w stanie z siebie wykrzesać.
przeczytaj recenzję
Niewidzialny człowiek —
Świetnie wyreżyserowany horror, którego autor w umiejętny sposób wykorzystuje proste założenie fabuły i wyciska je do granic możliwości.
przeczytaj recenzję
Sala samobójców. Hejter —
Kolejny dowód na to, że Jan Komasa potrafi robić filmy. Być może najlepiej ze wszystkich młodych polskich twórców. Nie jest to jednak wielkie kino, które zostałoby w głowie na dłużej.
przeczytaj recenzję
Guns Akimbo —
Posiadająca wiele przebłysków krwawa komedia science-fiction udanie opisująca współczesny świat. Pomimo tych plusów sprawia wrażenie nakręconej na autopilocie i w efekcie dość mocno mnie zawiodła.
przeczytaj recenzję