Terrifier 2. Masakra w Święta —
Faktycznie niezła masakra. Fabuły tu prawie nie ma, klaun jest dosyć nijaki, ale za to zaskakująco skuteczny, więc jeśli ktoś ma ochotę na kompletnie odmóżdżający gorefest, to może sprawdzić.
przeczytaj recenzję
Glass Onion: Film z serii „Na noże” —
Zarówno osoby dramatu, jak i samo jego rozwiązanie mogłyby być lepsze. Jednak to świetnie przygotowane dwie godziny rozrywki i absolutna przyjemność do oglądania.
przeczytaj recenzję
Scrooge: Opowieść wigilijna —
To aż i tylko kolejna wersja klasyka Dickensa. Aktorzy dobrze radzą sobie z nowymi wersjami piosenek z 1970 r., a animacja jest miła dla oka, ale gdzieś pomiędzy nimi ginie duch całej tej historii.
przeczytaj recenzję
Brokat —
Fabularnie kompletnie nie ma tu o czym rozmawiać. Serial kręcony bez pomysłu, bez celu i w ogóle... Bez sensu. Szkoda czasu.
przeczytaj recenzję
Zwerbowany —
Produkcji o agentach CIA, intrygach wewnątrz agencji oraz zdradach mamy jak na pęczki, trochę więc szkoda tracić czas na „Zwerbowanego”, bo to zwykły średniaczek.
przeczytaj recenzję
Zadziwiający kot Maurycy —
Adaptacja Pratchetta mogłaby być ładniej wykonana i lepiej przepisana na język kina, ale to wciąż sympatyczna, przemyślana opowieść dla całej rodziny, napisana w czasach świetności autora. Polecam.
przeczytaj recenzję
Wiedźmin: Rodowód krwi —
Rodowód krwi zawodzi zarówno jako samodzielna historia, jak i część większego uniwersum. Obejrzeć można, ale warto na starcie mocno obniżyć oczekiwania.
przeczytaj recenzję
Pacjent —
Znakomite kreacje Carella i Gleesona jak najbardziej zachęcają, choć nawarstwienie wielu wątków zdecydowanie zwalniających tempo historii może sprawić, że nie będziecie w stanie dotrwać do końca.
przeczytaj recenzję
Murderville: Kto zabił Mikołaja —
Odcinek specjalny serialu Netflixa, w którym znani goście muszą rozwiązać zagadkę kryminalną. Powiela wszystkie błędy głównego serialu, ale sam w sobie jest całkiem przyjemnym kawałkiem telewizji.
przeczytaj recenzję