Guillermo Del Toro: Pinokio —
Historia sięgająca do oryginału, ale opowiedziana w wielu nowych kontekstach. Jej bogactwo i przekaz sięgają znacznie głębiej, przez co można ją interpretować na wiele sposobów.
przeczytaj recenzję
Avatar: Istota wody —
Pięknie wyglądająca historia o kosmicznej rodzinie, zemście i walce o swój dom. Czyli zasadniczo to samo, co trzynaście lat temu, tylko więcej i lepiej.
przeczytaj recenzję
Wyzwolenie —
Dopracowane zdjęcia, przemyślana reżyseria oraz bardzo dobra rola Willa Smitha sprawiają, że warto się nim zainteresować – pomimo że nie wnosi on zbyt wiele nowych kwestii do zagadnienia niewolnictwa.
przeczytaj recenzję
Wielki zielony krokodyl domowy —
Film familijny o krokodylu, który lubi kąpiele z bąbelkami, kawior ze śmietnika i śpiew. Jeśli Ci to nie przeszkadza, to i cały film powinien się spodobać. Ciepłe, rodzinne kino na zimowy wieczór.
przeczytaj recenzję
Fabelmanowie —
Emocjonalna podróż młodego człowieka przez okres dorastania, w poszukiwaniu swojego artystycznego ja. Nieidealna, ale jedyna autobiografia Spielberga jaką mamy. Polecam.
przeczytaj recenzję
Troll —
Najnowszego filmu Netflixa nie ogląda się dla wnikliwej historii, a przede wszystkim dla dopracowanych efektów specjalnych i dynamicznego tempa akcji – tam dzieje się naprawdę sporo.
przeczytaj recenzję
Dzika noc —
Zabawna i brutalna, ale daje radę zachować przy tym ducha świąt Bożego Narodzenia. Na kilka spraw trzeba przymknąć oko, a scenariuszowi przydałoby się jeszcze kilka minut w piekarniku.
przeczytaj recenzję
Plan lekcji —
„Plan lekcji” to hołd złożony filmom karate lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Zupełnie kulawy, przygotowany jakby przez nadpobudliwe dziecko, ale jednak zauważalnie intencjonalny.
przeczytaj recenzję
1899 —
Czerpie garściami ze swojego poprzednika i zaprasza do opowieści, w której nic nie jest takie jak powinno. Po bardzo mocnej końcówce bo Odar i Friese zostawiają nas z wieloma pytaniami bez odpowiedzi.
przeczytaj recenzję