Strażnicy Sprawiedliwości —
Nieoficjalna "Liga sprawiedliwości", która wygląda jakby nakręcili ją za drobniaki w latach 80. Jestem pewien, że niektórym się spodoba, ma w sobie kilka ciekawych pomysłów, ale dla mnie to za mało.
przeczytaj recenzję
Belfast —
Możliwość wejrzenia w młodość reżysera. Ciężki obraz, zwłaszcza w zestawieniu z obecną sytuacją w Europie, ale ostatecznie zostawia widza w dobrym miejscu. Pełnym nadziei na lepsze jutro.
przeczytaj recenzję
Lakers: Dynastia zwycięzców —
Scenarzyści i tak trzymają się całkiem blisko faktycznych wydarzeń, w spektakularny sposób przedstawiając nam kulisy powstania Dynastii Lakersów.
przeczytaj recenzję
Mój dług —
Poprzednia produkcja o Sikorze do dziś uznawana jest za jeden z lepszych polskich filmów. Obraz Delicia i Joba jest jej kompletnym przeciwieństwem i najlepiej jakby świat czym prędzej o nim zapomniał.
przeczytaj recenzję
Bez wytchnienia —
Francuzi potrafią nakręcić sympatyczny film sensacyjny, więc liczyłem, że będę bawił się przynajmniej dobrze. Cóż, może "Bez wytchnienia" nie jest kompletną klapą, ale ciężko byłoby go komuś polecić.
przeczytaj recenzję
Ktoś z nas kłamie —
Oferuje kilka godzin solidnej opowieści detektywistycznej dla nastolatków. Nie jest idealnie, a rozwiązanie zagadki niekoniecznie musi się podobać, lecz to wciąż całkiem angażujący kawałek telewizji.
przeczytaj recenzję
Cry Macho —
Prawdopodobnie ostatni western w karierze Clinta Eastwooda, swoiste rozliczenie się z własną legendą. Cichy film, w którym zasadniczo nic się nie dzieje. Niezły, ale scenariusz mógłby być lepszy.
przeczytaj recenzję
Uncharted —
[zawiera spoilery] Bawiłem się zaskakująco dobrze. Oglądając nieźle zrealizowane przygodowe kino i wyłączając przy tym mózg. A masa odniesień do gier połechta każdego fana serii.
przeczytaj recenzję