Potato marzy o Ameryce —
To w większości sympatyczna autobiografia o trudach bycia młodym homoseksualistą w Związku Radzieckim i później Ameryce. Sporo serca, ale brakuje mu trochę wyczucia.
przeczytaj recenzję
Przynęta —
Powinna była być świetnym, trzymającym w napięciu do samego końca serialem kryminalnym. Niestety, ktoś stwierdził, że lepiej będzie zrobić dramatyzowany dokument.
przeczytaj recenzję
West Side Story —
Z jednej strony nie wpadł mi w ucho tak, jak niektóre nowsze musicale, ale od strony czysto artystycznej jest to najwyższa klasa i choćby tylko dlatego warto jest go posłuchać i obejrzeć.
przeczytaj recenzję
Resident Evil: Witajcie w Raccoon City —
Spodziewałem się głupiego, ale wiernego grom filmu "od fana dla fanów". Tymczasem otrzymaliśmy produkcję, która fanów zdenerwuje, a dla całej reszty będzie niezrozumiałym bełkotem bez ładu i składu.
przeczytaj recenzję
Kajko i Kokosz —
Lelum polelum! Tak bardzo bym chciał, żeby zostały okrzyknięte "Asterixem i Obelixem" dzisiejszych czasów. Lecz, niestety, nie ma na to najmniejszych szans. Ale jako dobranocka będzie w sam raz!
przeczytaj recenzję
(Nie)długo i szczęśliwie —
Antologia opowiadająca o zepsutej, nieszczerej miłości. Potrafi zainteresować, ale brakuje jej pazura. W moje gusta nie trafiła, ale myślę, że wieku osobom może się spodobać.
przeczytaj recenzję
Black and Missing —
Solidnie zrealizowany dokument poświęcony wstrząsającemu zagadnieniu. Rasizm ma wiele twarzy, a jedną z nich jest lekceważenie zaginięć czarnoskórych.
przeczytaj recenzję
Instynkt pierwotny —
Kino akcji w starym stylu, tyle że nakręcone bez talentu i zagrane bez przekonania. Jeśli brakuje ci prostych, mało ambitnych historii o bohaterach ratujących sytuację, to możesz sprawdzić.
przeczytaj recenzję
Nie ma jak w rodzinie —
kolejny dobry serial o perypetiach amerykańskiej rodziny. Wyróżnia się bardzo dobrą obsadą, gigantyczną ilością przekleństw w każdym odcinku i pełnymi serca scenariuszami.
przeczytaj recenzję
8-bitowe święta —
Mogły być zabawną komedyjką do obejrzenia całą rodziną żeby się pośmiać, może wzruszyć. Zamiast tego wyszło coś ledwie śmiesznego, z kiepską historią i stereotypowymi do bólu postaciami.
przeczytaj recenzję