Czarny Krab —
Zarys fabuły prezentuje świetny koncept, który prawidłowo zrealizowany mógłby spokojnie wejść do kanonu klasyki kina akcji. Niestety, potencjał ten jest w dużej mierze zmarnowany.
przeczytaj recenzję
Wróć do mnie —
Wróć do mnie to przykład na to, że komedie romantyczne mogą być wesołe i ciekawe, a bohaterowie nie muszą być żywcem wyjęci z bajki. Rozrywka całkiem przyzwoita.
przeczytaj recenzję
Przetrwanie —
Scenariusz nie jest jedynym elementem filmu, który kuleje. Leży realizacja, leży aktorstwo. Najbardziej naturalnie wypada sterta opon i bele drewna.
przeczytaj recenzję
Prezent od losu —
"Prezent od losu" to film, który nie wyróżnia się w zasadzie niczym. Jest kiepsko rozpisany, aczkolwiek poprawnie zrealizowany technicznie.
przeczytaj recenzję
Zaginione miasto —
"Zaginione miasto" ma swoje wady. Jest filmem nierównym, ale ma sporo dobrze napisanych żartów i świetnie nakreślone postaci. Co ważne, nie wzbudza zażenowania nietrafionymi dowcipami.
przeczytaj recenzję
Jak feniks —
Jedna z tych produkcji, które są niezwykle ważne w przemyśle filmowym. Otwierają oczy ludziom, wnoszą trzeźwe spojrzenie na otaczający świat i uczą empatii i zrozumienia dla ludzkiej krzywdy.
przeczytaj recenzję
Ambulans —
Nieźle zrobiony popcorniak, który sprawdza się na luźny, niedzielny seans. Można się na nim naprawdę dobrze bawić. Chociaż Michael Bay spokojnie mógł ograniczyć liczbę kraks i wybuchów.
przeczytaj recenzję
Głęboka woda —
Adrian Lyne ponownie udowadnia, że jest znakomitym reżyserem. Potrafi wycisnąć z aktorów ogromne emocje. Główne role są świetne.
przeczytaj recenzję
Walka z lodem —
Walka z lodem jest dobrym, choć nieporywający filmem z solidną obsadą. Arktyczny krajobraz wyprawy działa na zmysły, dzięki czemu odczuwa się wylewający się chłód z ekranu.
przeczytaj recenzję