„Firebrand” to jeden z tych filmów, które biorą nas z zaskoczenia. Mamy tak zwany wolny slot na festiwalu, więc rezerwujemy sobie seans bez większego sprawdzenia filmu.
przeczytaj recenzję
„Black Knight” to propozycja zaledwie przeciętna – choć zapowiadało się całkiem dobrze, efekt końcowy pozostawia wiele do życzenia.
przeczytaj recenzję
Znakomite sceny akcji, ciekawa, wielowątkowa fabuła i postacie, które zostają w pamięci po seansie – to wszystko sprawia, że serial jest jedną z ciekawszych produkcji ostatnich lat.
przeczytaj recenzję
„O jedno cię proszę” może zaciekawić czy nawet do pewnego stopnia zaangażować emocjonalnie, ale nie stanie się serialem, który zostanie zapamiętany.
przeczytaj recenzję
Na poziomie widza nie ma za bardzo co zbierać… może poza rzeczami w ramach szybkiego wymarszu z sali kinowej, żeby zdążyć na ostatni autobus do domu.
przeczytaj recenzję
Martin Scorsese w „Killers of the Flower Moon” pokazał, że w baku zostało jeszcze mnóstwo paliwa, że człowiek, który ma na karku prawie 81 lat, może być u szczytu kreatywności.
przeczytaj recenzję
"Artefakt przeznaczenia" to sukces i znakomite pożegnanie Harrisona Forda z jedną z jego najbardziej ikonicznych ról. I to jest to pożegnanie iście ikoniczne – brawo!
przeczytaj recenzję