Nie wiem, co jest takiego w filmie „Zjawa”, co wzbudziło zachwyt krytyków. Całość filmu jest utrzymana w równym tempie, ale widać w tym zabiegi mające na celu spowolnienie fabuły do granic możliwości.
przeczytaj recenzję
„Marnie. Przyjaciółka ze snów” to dojrzałe, bardzo emocjonalne kino. I mimo że niedocenione przez rynek rodzimy („Marnie...” zarobiła skromne 40 mln dolarów) to zdecydowanie warte obejrzenia.
przeczytaj recenzję
Wizualnie „Point Break” to bardzo dopracowany i urzekający film. Niestety fabularnie, nawet jeżeli nie zna się pierwowzoru, produkcja wychodzi dość sztampowo.
przeczytaj recenzję
„Wiek Adaline” to dobry romans, który przenosi w bajkowy świat, pozwalając na moment zapomnieć o trudach dnia codziennego. Nie jest to kino wymagające, po którym zmienia się życie.
przeczytaj recenzję
„W samym sercu morza” to wyjątkowa opowieść o walce człowieka z naturą. Od pierwszych minut widz doświadcza sztormowej pogody, szkwału, błędnych i dobrych decyzji.
przeczytaj recenzję
„Troje na gigancie” to film na pewno nieidealny, ale jak na kino amerykańskie jest pozycją naprawdę ciekawą (może dlatego, że powstał na kanwie niemieckiego obrazu pt. „Vincent chce nad morze”).
przeczytaj recenzję