Matterhorn —
Nie nazwałabym „Matterhorn” lekką komedią o zabarwieniu dramatycznym, ale wręcz odwrotnie. W moim odczuciu na pierwszy plan przebija się problematyka, której wcale nie bagatelizują zabawne dialogi.
przeczytaj recenzję
Jack Ryan: Teoria chaosu —
„Teoria chaosu", mimo potknięć, to film, na który można się wybrać do kina. Akcja się nie dłuży, główny bohater nie irytuje, a problem, z jakim musi się zmierzyć, nie okazuje się wyssany z palca.
przeczytaj recenzję
Dziewczyna z lilią —
Jeśli poświęcimy „Dziewczynie” nieco więcej czasu, to ujrzymy jej ujmujące i głębokie oblicze, które na długo zmieni sposób postrzegania przez nas świata. Gorąco polecam!
przeczytaj recenzję
Sierpień w hrabstwie Osage —
„Sierpień w hrabstwie Osage” to jeden z najlepszych filmów Oscarowych, jakie do tej pory obejrzałam. Warto zapoznać się z tym dziełem, dlatego że jest po prostu dobre.
przeczytaj recenzję
Constantine —
„Constantine” z pewnością nie jest arcydziełem kina rozrywkowego, jednak należy do wąskiego grona najbłyskotliwszych i artystycznych komiksowych ekranizacji ostatnich lat.
przeczytaj recenzję
Ja, Frankenstein —
Fabuły brak, gry aktorskiej brak, wątki mieszają się i tworzą monstrum, które aż razi swoją infantylnością. Spodziewałam się czegoś lepszego, bardziej poukładanego i wciągającego.
przeczytaj recenzję
Perfekcjonista —
Czym zatem jest „Perfekcjonista”? Sprawnym a zarazem nijakim produktem europejskiej kinematografii, czy po prostu roztrwonionym potencjałem na dobre kino?
przeczytaj recenzję
Grobowiec świetlików —
Historie takie jak w „Grobowcu Świetlików” zdarzają się co dzień, film ten tylko uświadamia nam, że na co dzień jesteśmy na to ślepi.
przeczytaj recenzję
Mężczyzna prawie idealny —
„Mężczyzna prawie idealny” jest reklamowany jako komedia. Problem polega na tym, że do komedii jest mu zdecydowanie dalej niż bliżej.
przeczytaj recenzję
Pod Mocnym Aniołem —
„Pod Mocnym Aniołem” powinni obejrzeć miłośnicy filmów Smarzowskiego. Ten film nie należy do najlepszych w dorobku reżysera.
przeczytaj recenzję