Heaven in Hell —
Nie stara się zrobić z widza idioty. Nie stara się też zastępować fabuły teledyskowym soft porno. Prosta historia o poszarpanej miłości, nie tylko takiej sprowadzonej do samego seksu.
przeczytaj recenzję
Flash —
Nie urywa głowy. Wszystko jest tu odmierzone co do milimetra, zaskoków nie ma wiele, może poza pojawiającymi postaciami z uniwersum DC na które mało kto liczył.
przeczytaj recenzję
Gorzko, gorzko! —
Film, który da się obejrzeć, ale po którym nic nie pozostaje w pamięci. Choć zawsze będę zdania, że warto wyrobić sobie opinie samemu.
przeczytaj recenzję
Pęd na popęd —
Komedia, która z punktu widzenia nastolatków wielu atutów nie ma. Jednak mimo, że stroni od nagości to ''dialogi'' z kroczami przeprowadzone są z rozmysłem i na luzie. Bez ściskania pośladków.
przeczytaj recenzję
Szybcy i wściekli 10 —
Na poziomie brazylijskich, wenezuelskich czy w ogóle telenowel to jest sztos. Akcja reakcja. Każdy z każdym coś ma do ugrania. Jednakże żeby jakoś zachwycać się tym, to niestety nie ma czym.
przeczytaj recenzję
Rok, w którym zaczęłam się masturbować —
Mimo że fabuła toczy się wokół związków. To film skupia się na samoakceptacji. Mężczyźni potraktowani są tu jako słabe ogniowo, ale kto powiedział, że w filmach tylko kobiety mają być ofiarami.
przeczytaj recenzję
Predator 2 —
Nie dostarczył mi tyle co oryginał. Wręcz odwrotnie, spotęgował wrażenie, że już nic nowego, wartego obejrzenia już z nim nie powstanie. O remake'ach czy rebootach nie wspominając.
przeczytaj recenzję
Pokusa —
Pokus na świecie jest wiele. Przed jednymi jest się łatwiej obronić, przed innymi trudniej. Przed „Pokusą” Sadowskiej należy się jak najlepiej obronić.
przeczytaj recenzję
Sweat —
Film von Horna jest pusty, zastępujący płynność fabularną płynnością zmieniających się filmików. Nadszedł czas kręcenia filmów telefonem, lecz potrzeba czegoś więcej niż tylko ładnych kadrów.
przeczytaj recenzję