Aktywność

Uwięziona (2015/II)

Film nakręcony bezcelowo. Wiele takich thrillerów powstało, które mają zapychać ramówki telewizji w tygodniu. Szkoda tylko przyzwoitych aktorów, którzy zgodzili się w tym tworze wystąpić.

Recenzja filmu Creed: Narodziny legendy

@asia_adamiak Nikogo nie hejtuję, tylko kulturalnie wdaję się w polemikę ;)

Królowa Ziemi (2015)

Cóż, nie spodobał mi się po pierwszym wrażeniu, ale że dawno żaden film nie zmusił mnie do szukania po seansie interpretacji, to teraz już o nim inaczej myślę. Miałem kilka swoich pomysłów. W sieci znalazłem jeszcze więcej wariantów analitycznych. Każdy inny, ale zarazem każdy podparty solidnymi przesłankami. Film wymaga mocnego skupienia przez 90 minut, bo sceny, dialogi, które początkowo wydają się zbędne, z czasem powracają, dając możliwość próby odczytania znaków w tym psychodelicznym filmie. Jako że jestem człowiekiem, który woli obejrzeć nieudany eksperyment aniżeli poprawnie zrealizowany, aczkolwiek schematyczny film, to nie mogę tej pozycji ocenić nisko.

Recenzja filmu Creed: Narodziny legendy

"Wniósł do filmu dużą dawkę dobrego humoru, co jednak w niczym nie ujęło scenom walki czy treningów". – z tym "dobrym humorem" bym nie przesadzał – no chyba, że recenzentkę bawiła scena biegania ulicami z motocyklistami, ale raczej ona wyszła niezamierzenie. Jordan w scenariuszu nie był od bawienia widza. Jest to kolejna sztampowa postać, która próbuje wyjść z cienia ojca, przez co ma problem z kontrolowaniem swoich nerwów. Komizm spadł na Stallone’a, ale czy kogoś jeszcze bawią żarty, że osoba w starszym wieku może nie wiedzieć co to chmura?
"Bo Creed to przede wszystkim historia o dążeniu do życia według własnego scenariusza, niezależnie od niepowodzeń i przeciwności losu. Jako motywacja do realizacji noworocznych postanowień". W zeszłym roku o tej porze widzowie mieli lepszą motywację w postaci Whiplash.
"Nie zabrakło też wątku romantycznego, a wybranką jego serca została grana przez Tessę Thompson Bianca, aspirująca młoda piosenkarka". – dawno nie widziałem tak zwalonego wątku miłosnego. Obiecująco zarysowany (on – aspirujący bokser, ona – aspirująca piosenkarka, której grozi głuchota), lecz później kompletnie olany i przemilczany.

Creed: Narodziny legendy (2015)

@Quagmire Gorsze. Tutaj jest za dużo czerstwych prób rozbawienia widza oraz scen żenujących. Jedynie wspominana pierwsza walka Creeda pod skrzydłami Wujka była świeża. Dzięki takiemu filmowaniu seria Raid odnosi taki sukces. I liczyłem, że finałowa też sprawi tyle przyjemności, niestety się rozczarowałem. A co do całej reszty – nie zobaczysz niczego, czego byś już nie widział w tym gatunku.

Creed: Narodziny legendy (2015)

Średniak. Nieśmieszne żarty Rocky’ego. Niezamierzenie komiczne sceny, jak bieg przez ulicę w otoczeniu chłopaków z osiedla. Na plus jedynie pierwsza walka, kręcona bez cięć, z kamerą blisko aktorów. Przy niej walka finałowa, zrobiona w klasycznym stylu kina bokserskiego, wygląda niemrawo i nieudolnie.

Will Smith na temat Dnia niepodległości 2

Raczej oszukują. Sądzę, że Will zaskoczy widzów swoim cameo.

Koniec trasy (2015)

Dobry, inteligentny, ale niestety przegadany. Ciekawe, że jest to kolejny, po "Me and Earl and the Dying Girl", film z Sundance 2015, który w finałowym akcie ma wrzuconą piosenkę "The Big Ship" Briana Eno. W "Me and Earl and the Dying Girl" miała ona mocniejszy wydźwięk, stąd to Alfonso Gomez-Rejon wrócił z festiwalu z główną nagrodą.

Najlepsze filmy 2015 roku

@Quagmire Ja tam na Wizycie bawiłem się wyśmienicie. Dawno żaden film nie stworzył takiej tajemnicy, że siedziałem przez cały seans w napięciu, co się stanie. Do tego te szaleństwa babci! :D No i ten tradycyjny twist Shyamalana. Polecam ten film każdemu po kolei.

Najlepsze filmy 2015 roku

@Quagmire Wygrał zdecydowanie. Na wielu listach znalazł się na pierwszym miejscu, prawie na wszystkich w ścisłej czołówce. Cieszą miejsca 8-10, szkoda, że dla Sicario i Wizyty zabrakło miejsca.

Proszę czekać…