Raj na ziemi ma taki problem, że dostał kategorię R (chodziły ploty, że sama Aniston ma być pokazana nago), bo Judd Apatow jest zwolennikiem pojawiającej się golizny na ekranie. Wypuszczenie filmu z taką kategorią to często czyste samobójstwo, więc wytwórnia musiała mocno wierzyć w tej projekt, skoro nie zmusiła twórców do wycięcia "gorszących" scen. Stąd tylko 2 tysiące kopii, bo kilka sieci kin z zasady nie wyświetlają filmów z kategorią R.
Myślę, że Apatow powróci do starego systemu, czyli w kinach film będzie okrojony, a na DVD w dwóch wersjach – ocenzurowanej oraz nieocenzurowanej. Bo takie wyniki z kin robią tylko antyreklamę późniejszej sprzedaży płyt DVD i Blu-Ray.
Może lepszy był od sztywnych prowadzących Oskary, ale nie powiedziałbym, że się sprawdził w roli prowadzącego. Walnął wiele słabych dowcipów, a co gorsza nie umiał z nich wybrnąć obronną ręką, co jeszcze bardziej wprawiało go w zakłopotanie. Fajnie, że mógł używać niecenzuralnego słownictwa, ale jeszcze mu sporo brakuje do umiejętności, jakie ma choćby Ricky Gervais, który już drugi rok z rzędu prowadził galę rozdania Złotych Globów.
Jego wpadki mogą wynikać z tremy żółtodzioba, więc występ bym ocenił na 3+/6.
Oglądałem Czas Kobry, ale kompletnie nic nie pamiętam z tego filmu i o co tam dokładnie chodziło. Można powiedzieć, że film nie utkwił mi w pamięci. Mimo to "dwójkę" pewnie obejrzę dla zasady :)