Ciekawy odcinek może być, a Ivanek w "Damages" jest bardzo dobry.
……….
Oglądając końcówkę "Hulka" zastanowiło mnie, czy będzie połączenie tych superbohaterów w jednym filmie. I wygląda na to, że można się tego spodziewać.
> centralny o 2008-09-21 15:35 napisał:
> Przesadę uświadczyłem już o wiele wcześniej i to czytając twoją wypowiedź
> odnośnie recenzji.
Fajnie.
> centralny o 2008-09-21 15:21 napisał:
> Zawsze racji nie muszę mieć to fakt, masz szczęście, że ja nie pamiętam twoich
> wpadek (choć w sumie nie wytykał bym ich tobie publicznie, tak jak ty) ale będę
> musiał się tobie przyjrzeć;p nie czepiam się po prostu pierdolin tak jak ty to
> robisz tylko po to, żeby się dowartościować i udowodnić sobie, że nie jesteś
> takim ZEREM;p
To już przesada.
> centralny o 2008-09-21 14:23 napisał:
> Pod opis?? No nie wiem… patrz tam jako na siebie i na dodawane przez ciebie
> treści. Na weryfikatora raczej za wcześnie, choć to nie zależy tylko i wyłącznie
> ode mnie.
> Może recka nie ma w większości spełniających wymogów w Faq,
> ale jak już wspomniałem jest inna:)
Złe treści też są inne, niż od tych, które są wymagane w FAQ. Już nie chodzi mi o FAQ, tylko o sam tekst. Kompozycja kuleje, interpunkcja też nie najlepsza, do stylistyki też można się czepiać – ale uznam, że to przez tę oryginalność. Recenzja jest tekstem, który polega na ocenieniu czegoś, w tym przypadku filmu, a ja tu opinii nie widzę poza kilkoma zdaniami.
Po przeczytaniu tego wypracowania nie wiem, dlaczego mam obejrzeć "Top Gun". Czy dlatego, że jest w nim dobra muzyka? Czy dlatego, że jeśli go się nie obejrzy, to trzeba się wstydzić?
> centralny o 2008-09-21 14:02 napisał:
> uważasz, że nic nie można się o filmie dowiedzieć czytając tą krótką reckę??
Nie, fabułę filmu można poznać, ale od tego jest chyba opis. I prędzej bym podpiął ten tekst pod opis – tylko trzy ostatnie zdania z pierwszego akapitu należałoby usunąć.
Ja czytając to COŚ zastanawiam się, czy to jest recenzja czy jakaś nowelka, którą każą pisać dzieciom w podstawówce. Kto to w ogóle zatwierdził. Rozumiem, że oryginalna (?), ale nic z tego czegoś o filmie nie można się dowiedzieć.
Recenzent sobie jaja zrobił, a osoba, która to zaakceptowała, jeszcze większe. Przepraszam za słownictwo, ale wciąż jestem w szoku, że coś takiego można tu przeczytać.
Lepsze "Sztuczki" niż "Katyń" z poprzedniego roku.
Proszę czekać…