Aktywność

Fajny film z Jackiem Chanem w roli głównej. W sumie standardowy dla tego aktora, czyli pełen humoru i cieszących oko scen akcji. Walk czy pościgów nie brakuje i ani przez chwilę nie nudzi. Jest jednak jedna wada. Oglądając, czułem, że co jakiś czas jakaś scena została wycięta (czasem czuć brak ciągłości). i faktycznie, do dystrybucji zagranicznej poszła wersja skrócona o 15 minut. Jest to spora bolączka filmów z Hongkongu, bo często się spotykam z tym niezrozumiałym zabiegiem.

Jeśli chodzi o animacje, to Francuzi są ostatnimi laty w formie.
Na powyższy film składają się 3 historyjki. Fabularnie niby nic specjalnego, ale pod względem śmieszności jest pierwsza klasa. Nieźle poprawiło mi humor. Do tego jest fajnie narysowane.

Dupieux, czyli specjalista od filmów ryjących beret. Opona jest tworem dziwacznym, ale przemyślanym. To nie jedna z tych produkcji, gdzie osobliwy motyw jest jedynym, co film ma do zaoferowania. Mimo wszystko filmy tego reżysera albo się pokocha, albo znienawidzi. Humor jest specyficzny, nawet bardzo.

Mam alergię na takie filmy. Określam je pseudoambitnymi. Każda taka produkcja ma zestaw oklepanych cech, od których krytycy dostają wzwodu, podczas gdy zwykły zjadasz chleba ledwo dotrwa do końca. Tani artyzm przesiąknięty nudą.

Niech będzie, że wystawiam temu filmowi siódemkę. Nawet trzyma w napięciu, ma niezły twist, a Banderas z Meyersem sprawdzają się w swoich rolach. Ale ostatnia minuta… Boże, widzisz i nie grzmisz. Zamiast zostawić widza z pozytywnym wrażeniem, serwują nam motyw tak oklepany, że ciężko jest potraktować to poważnie.

Słabizna niemal pod każdym kątem. Pełna głupot, pisana na kolanie fabuła i poczucie, że kręcili to, mimo że im się nie chciało. Efekty kiepskie. Do tego największy rak kina akcji, czyli męczący widza montaż w stylu „pokaz slajdów”. Szkoda, że niegdyś przyzwoita seria tak boleśnie upadła.

Średni. Myślę, że odebrałbym go dużo lepiej, gdyby nie absolutnie nijaka postać Carrie. Babka jest niemożliwa do polubienia i jako widz za nic nie mogłem zrozumieć zauroczenia głównego bohatera. Ponoć miłość nie wybiera, ale ten film mnie nie przekonał. Nie ogląda się jednak tego jakoś wielce źle, nudzić się nie nudziłem, czasem nawet uśmiechnąłem.

W sumie pasuje.

Miło było odświeżyć sobie tę serię po latach (tym razem w oryginale, więc bez cenzury, na którą cierpiała wersja francuska). Bawiłem się równie dobrze co za dzieciaka albo i lepiej. Bardzo ciekawa przygoda z masą humoru, akcji i świetnymi bohaterami. Klasyka.

xXx (2002)

Bardzo dużo akcji zmieszane z realizmem i sensem w znikomych ilościach. Na odmóżdżenie się nada, choć w pamięć na pewno mi nie zapadnie. 5+