> Czy padła już może gdzieś odpowiedź na to pytanie?
O ile mi wiadomo, zasada nie jest ustalona. Osobiście postawiłbym transkrypcję nad transliteracją, ale zaznaczam, że jest to tylko moje zdanie.
Niezła beka. :D Warto poświęcić te kilka minut: https://www.youtube.com/watch?v=qcJ-qe28C3o
Tak po prawdzie, to zgłoszeń dubli nie ma tak wiele, więc zagląda się do tej zakładki raz na miesiąc, dwa, jak już się trochę tego uzbiera. Dlatego usuwanie tego trochę czasem trwa.
Statusu zgłoszenia samemu sprawdzić się niestety nie da. Jedyną opcją jest zapytanie osoby mającej do nich dostęp (np. mnie). Jeśli chodzi o twoje zgłoszenia, to z 6 wciąż czeka, a 1 zostało poprawione (seria o Monte Cristo – zgłosiłaś pozycję z większą ilością dodanych informacji; odrzuciłem i usunąłem tę drugą).
Zgłoszone treści są też niekiedy dość kłopotliwe. Nic nie jest usuwane pochopnie, a często potrzebny jest jakiś dodatkowy research.
Nie są to kwestie, gdzie poradnik jakoś nakazywałby robić tak a nie inaczej, dlatego mogę jedynie napisać, jak to jest moim zdaniem.
1. Więcej sensu ma jak dla mnie wersja ze znakami charakterystycznymi dla danego kraju (o ile ten język jest z grubsza podobny do naszego). To, że Michał Żebrowski jest na imdb jako Michal Zebrowski, nie oznacza, że tak powinno być u nas. Jeśli jednak chodzi o niepolskie imiona i nazwiska, to dodałbym najpierw zgodnie z imdb, a potem ewentualnie poprawić i zapis z imdb dać na alternatywę.2. Jeśli chodzi o imiona japońskie, to te z imdb są poprawne. W sumie jedyne różnice powstają w sposobie zapisu przedłużonych samogłosek (system z "daszkami" z imdb mi się co prawda nie podoba, ale jest poprawny, więc nie ma co kombinować). Dodam, że przy dodawaniu japońskich filmów/seriali stosuję już zapis z "ou, ii itp", a tytuły z imdb daję na alternatywę.
O koreańskim nie wiem nic, więc się nie wypowiem.
3. Nie do końca kumam pytanie. Chodzi ci o coś takiego, jak w japońskim, że twórca wymyśla sobie, że jego seria będzie się nazywała po angielsku (np. Dragon Ball), po czym zapisuje ją w swoim języku (ドラゴンボール) i przez specyfikację języka musi iść na pewne ustępstwa, bo np. w japońskim nie ma litery "L" czy występujących po sobie spółgłosek "DR" i zapisuje to w dokładnej transkrypcji "doragon bouru"? W takim przypadku poprawna transkrypcja to wciąż tytuł angielski, czyli Dragon Ball.
Gargamel i Klakier czynią ten film zdatnym do oglądania, bo za ich sprawą czasem można się uśmiechnąć. Cała reszta to mdły familijny twór bez krzty ducha komiksów czy animacji i scenami pisanymi pod lokowanie produktów.
Średni. Fabuła oklepana, grubymi nićmi szyta i co najgorsze bardzo przewidywalna, raczej nie wciąga. Wątek miłosny wyciągnięty prosto z tyłka, a Sarah J. Parker to straszna kłoda.
Moim zdaniem badziewie. Niezbyt ciekawa historyjka, którą i tak zaprezentowano nieco chaotycznie. Mam wrażenie, jakby na siłę przesycano ten film efektami specjalnymi (coś w stylu: "Taka scena miałaby więcej sensu, ale damy taką, bo tu się więcej czary-mary upcha"). Postaci też nudne i nijakie, na czele z głównym bohaterem, który chyba ma autyzm. O dziwo jedynym plusem był dla mnie polski dubbing, który w żadnym stopniu nie przeszkadza.
> 2/ Na jakiej zasadzie redakcja dodaje zwiastuny i inne materiały wideo do
> filmów?
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem pytanie, ale:
https://forum.fdb.pl/temat/39618-trailery
Bardzo dobra animacja. Fabularnie może tylko nieźle, ale humor, miłe dla ucha piosenki i sympatyczna bohaterka w pełni to nadrabiają. Najwięcej śmiechu miałem oczywiście z koguta. Jeśli chodzi o stronę wizualną, to mistrzostwo świata. Bajka zachwyca oko.
@Elizabeth_Linton Kiedyś były tylko dla małych dziewczynek, dziś jest to zadziwiająco uniwersalne. Sam to nawet lubię. :)
Proszę czekać…