Aktywność

Dom z kart (1993)

Niesamowity film, przepiękny. Że też dopiero dzisiaj na niego trafiłem. Trochę niewiarygodnych sytuacji jest, ale taki urok tego filmu. Mała świetnie zagrała.

George prosto z drzewa (1997)

Taki Tarzan dla ubogich w wersji niby komediowej. Obejrzeć można, ale czy się często pośmiejemy to nie wiem. Przynajmniej mnie brzuch nie rozbolał. Fraser nawet nieźle wypadł.

Maczeta zabija (2013)

Pierwsza Maczeta była rewelacyjna, dwójka już gorzej, ale dalej się dobrze ogląda. Dobrze ktoś niżej napisał, że takie filmu, taką konwencję po prostu, trzeba lubić. Ja lubię. To jest trochę podobnie jak z Adrenaliną.

Teoria wielkiego podrywu (2007 - 2019)

Po jakimś czasie muszę zweryfikować lekko swoją ocenę i opinię na temat tego serialu. Niestety, im więcej sezonów, tym odcinki już takiego wielkiego wrażenia nie robią, ale nadal jest to dobry serial. Lepszy od Młodego Sheldona.

Kristy Swanson

Z oceną tej aktorki mam wielki problem. Bo tak, zagrała w kilku bardzo porządnych produkcjach filmowych, ale też i badziewia się trafiły. Ładna nie powiem. Szósteckę ma ode mnie, bo jakąś rewelacją to nie jest.

Beethoven na tropie skarbu (2014)

A, przepraszam bardzo, Kristy Swanson jest mi akurat bardzo dobrze znana i tym bardziej jestem zdziwiony, co ona robi w tej produkcji. O losie!

Stary, gdzie moja bryka? (2000)

Po obejrzeniu tego filmu, ani policzki ani brzuch nie bolały mnie ze śmiechu. Po Sandlerze kolejny gość, który psuje komedie – Kutcher. A Scott też się raczej nie popisał. A tak swoją drogą jaki scenariusz i dialogi taka gra.

Super tata (1999)

No właśnie cały problem w tym, że Sandler w rzadko której komedii się sprawdza. W tej raczej się nie sprawdził. Film bardzo średni. No po prostu gość mi nie podchodzi i tak samo jest w tej komedii.

Buffy – Postrach wampirów (1992)

Całkiem niezła komedia z elementami horroru. Nawet Hilary Swank się tam znalazła. :-) Całkiem nieźle wypadła Kristy Swanson, no i oczywiście Donald Sutherland. Warto luknąć.

Wall Street: Pieniądz nie śpi (2010)

Stare dobre Wall Street z 1987 roku to już niestety nie jest. Oliver Stone chciał chyba pokazać inne podejście do tematu, ale czegoś tu zabrakło. Nie mówię, że film jest zły, ogląda się całkiem dobrze, ale to nie to.

Proszę czekać…