Aktywność

Annie Hall (1977)

Mistrzowski film. Diane Keaton przecudowna. Dialogi przewspaniałe, a uwielbiam takie przegadane filmy. Te dialogi to w ogóle znak szczególny filmów Allena, szczególnie tych pierwszych.

Jack Mimoun: Sekret wyspy Val Verde (2022)

Nawet niezła jest ta przygodowa komedia. W spokojne niedzielne popołudnie można obejrzeć. Jest wyspa, jest tajemnica, dżungla. Czasami dobry humor. Ciekawe postacie.

Hulk (2003)

Film się ciągnie jak flaki z olejem. Lubie filmy przegadane, refleksyjne itp., no ale chyba w takim temacie wymaga się jakiejś akcji, a pojawia się na końcu w zasadzie.

Pan Samochodzik i praskie tajemnice (1988)

Właśnie sobie odświeżam i dochodzę do wniosku, że w porównaniu z tym czymś faktycznie ekranizacja Niesamowitego Dworu jest arcydziełem. Po prostu tragedia. Już chyba nawet ekranizacja Netflixowa Templariuszy jest lepsza.

Joker (2019/I)

W końcu obejrzałem, teraz czekam na seans dwójki. Niesamowite podejście do anty bohatera komiksowego. Phoenix odwalił tu tak kapitalną robotę, że czapki z głów. Dodatkowo muzyka!. Szczególnie taniec na schodach przy kawałku Garego Glittera. No i sama charakteryzacja. Miodzio.

Królewskie święta (2017)

Eeeeee tam. Takie tam sobie słabe romansidło. Zupełnie bez polotu. Do oglądania miała chyba głównie przyciągnąć Tara Reid. Problem w tym, że ona jest za bardzo cukierkowata. Sama historia też słaba.

Polowanie na prezydenta (2014)

Słabizna jak nic. I żeby nie było, dzisiaj obejrzałem przypadkiem w telewizorni drugi raz i zdania nie zmieniam. Film jest po prostu słaby i nie chodzi tu (zaznaczę mocno) o aktorstwo, które jest dobre, ale sam scenariusz.

Sezon na sąsiada (2023)

Jak ja lubię francuskie komedie, a już szczególnie gdy akcja dzieje się na jakiejś prowincji. Chasse gardée również do nich należy. Jest na prawdę klimatyczna, zabawna i po prostu urocza. Polecam wszystkim.

Czarownica 2 (2019)

W moim odbiorze, podobnie ja część pierwsza, typowy średniak. Efekty, efekty i jeszcze raz efekty, a co poza tym? Nic niestety, moi drodzy. Ale tak właśnie ma Disney.

Gladiator (2000)

Niektórzy uważają ten film za epicki, ja nie. Dałem mu ocenę siedem trochę na kredyt i to głównie dla Joaquina Phoenixa, ale też oczywiście Crowe’a. Niestety zafałszowanie historii zawsze mnie denerwuje, gdy oglądam. Poza tym wcale mnie nie wciąga. Mogę sobie spokojnie bez reklamy pójść w trakcie seansu do kuchni zrobić kanapkę, czy zaparzyć kawę.

Proszę czekać…