Twarzowiec, nie ma co mówić :) Dlatego taka dość duża filmografia. Faktycznie jak to ktoś już stwierdził, nie potrzebuje charakteryzacji :) Za twarz i charakterystyczne role daję mu 9. A co?
Uroczyste otwarcie skrzynki pocztowej, Pan Neutron, Eskimosi i pan Sałatka :) Skecze dalej rewelacyjne, jednak już czuć końcówkę Pythonów niestety. Swoją drogą fajnego psa wzięto do skeczu.
Fałszywi psychiatrzy miażdżą po prostu, ale cała reszta również na najwyższym poziomie. Patrz skecz "Policyjny kask". Mistrzostwo.
Piękny film z zaskakująco doskonałą dramatyczną rolą Jima Carreya. Doskonała muzyka, scenariusz pierwsza klasa. Najbardziej lubię zakończenie tego filmu.
Po kolejnym obejrzeniu zmieniłem ocenę z dziewięć na osiem, ale dalej twierdzę, że to znakomity film i popis gry aktorskiej Roberta de Niro i sposobu podejścia do filmu Scorsese.
Nie powala, szczerze mówiąc, to właściwie prawie się nie zaśmiałem. Takie tam wygłupy paru facetów, do tego nudne jak flaki z olejem i bez żadnego polotu.
Naprawdę przyjemnie się oglądało, no ale to jest film z czasów, gdy De Niro grywał jeszcze w dobrych produkcjach. Godny polecenia.
Jeden z niewielu przykładów, że kolejny film z serii może dorównywać poprzednim włącznie z częścią pierwszą. Ale to przede wszystkim zasługa trójki aktorów: Gibsona, Glovera i Pesci.
Film z bardzo pozytywnym przesłaniem. Super zagrane role, dopracowany scenariusz. Miejscami wzrusza. Jestem bardzo mile zaskoczony, bo szczerze mówiąc spodziewałem się zwykłe standardowej obyczajówki.
Można obejrzeć, świat się nie zawali, efekty oczywiście super, ale poza nimi w tym filmie za wiele niema. Scenariusz mierny, historia się powtarza. Na pewno dla fanów tego uniwersum to coś wielkiego, ale nie moja bajka. Choć jak twierdzę, źle się nie oglądało.
Proszę czekać…