@dawidek98
Gdy spojrzałem na "Buźkę", to miałem skojarzenia z austriackim chłystkiem.
100% Bonda w Bondzie – niektórzy tego absolutnie nie doceniają, a powinni. Dużo więcej się dzieje w tej odsłonie, aniżeli w jakimkolwiek z Danielem Craigiem. Nawet fabuła jest sensowna, kobieta niesamowicie piękna, a zarazem sceny akcji kompletnie wciągające. Nigdy nie rozumiałem fenomenu "Skyfalla" poza piosenką przewodnią w wykonaniu Adele, która jest jedynym atutem tego nieudanego filmidła.
Powrót szeryfa J.W. Peppera – od czasu, kiedy tylko Roger Moore przejął aktorskie stery Jamesa Bonda pojawia się coraz więcej wątków komediowych.
Wątki komediowe, jak w tym przypadku postać Szeryfa J.W., dobrze współgrają z humorem Rogera Moore.
Ale i tak nie przebije nigdy pościgu z filmu "Blues Brothers".
Czyżby tą dwójkę zabójców łączyło coś więcej niż zawód? Przy okazji, jaki piękny Amsterdam.
To w takim razie wracaj do "Szybkich i wściekłych".
A według mnie lepszy od tego film to "Jestem legendą".
To bardziej wpis, aniżeli recenzja – ale dziękuję.
Serial uwielbiam do siódmego sezonu, w ósmym sezonie tylko pierwszych siedem odcinków było fajne, za to dalej to już bida z nędzą.
Proszę czekać…