@dawidek98
Bardzo dobry horror z legendarną kreacją Christophera Lee, który to wręcz idealnie się nadawał na odtwórcę hrabiego Draculi. Kiedy trzeba, jest straszny i pokazuje swoje prawdziwe oblicze przed gośćmi zamku, kąsając ich w szyję. Niekiedy aż się bałem, czy coś z trumny lub z którejś strony nie wyskoczy wampir – ale na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. No, poza jednym momentem. Muzyka idealnie dopasowana do sytuacji, a Peter Cushing jako doktor Van Helsing wypadł znakomicie i brawurowo zarazem. Jeden z horrorów doprawdy godnych polecenia, który subtelnie straszy, a nie jumpscare’ami, jak to ma miejsce w bardzo wielu współczesnych filmach, które są do bani i moja niechęć do nich nie słabnie. 8/10
Nawet dobry film – mimo, że aktorstwo jest bardzo teatralne, a dialogi niemalże wykrzykiwane, jakby przemawiały do sporej rzeszy ludzi stojących przed nimi. Ale i tak warto docenić za kilka naprawdę wyjątkowych pomysłów – są to: sceny ukrzyżowania, nabicia na pal, spalenia plaży przez tubylców, charakteryzacja obcych mogłaby śmiało posłużyć za tło do gry fantastyczno-naukowej czy uszyte kostiumy. Fabuła banalna do bólu, ale reżyser Andrzej Żuławski definitywnie nam wyjaśnia, dlaczego to nie można było w pełni nakręcić produkcji według jego własnej wizji. Tym niemniej, warto na to dzieło zwrócić uwagę i wyciągnąć swoje własne konsekwencje i zapatrywania. 6,5/10
@Kothbiro Wielka szkoda, że James Dean wystąpił tylko w trzech pierwszoplanowych rolach. Myślałem kiedyś, że po takiej renomie i wielu wspomnieniach gwiazd Hollywoodu, muzyków czy pisarzy miał tych kreacji znacznie więcej – i że żył więcej niż 24 lata. Dopiero Wikipedia mnie uświadomiła, co tak mało niestety zagrał.
Bardzo dobre kino z legendarnym i fenomenalnym Jamesem Deanem, którego mogę na ekranie podziwiać bez końca. Wielka szkoda, że tak młodo umarł oraz, że tylko w trzech pierwszoplanowych rolach zagrał. Rola Jima Starka została napisana wprost dla niego – wtopił się duchowo i emocjonalnie z tą postacią, którą zagrał. Partnerowali mu bardzo dobrze Sal Mineo i Natalie Wood. Ciekawi mnie, czy ktoś ma pojęcie o fatum krążącym nad tą produkcją. W sensie, że cała trójka głównych bohaterów umarła przedwcześnie – takie ciekawostki potrafią zaniepokoić każdego fana kinematografii. Muzyka Leonarda Rosenmana, nucenie "Cwału Walkirii" Richarda Wagnera i kilka nawiązań, które Tommy Wiseau później wykorzystał w swoim niesławnym, beznadziejnym wręcz filmie o nazwie, której nie będę tu przytaczał. 8/10 i do ulu.
@Chemas Napiszę Ci więcej, że jestem nieco sceptycznie nastawiony do najnowszej odsłony przygód Indiany Jonesa.