Dawid Burdelak

@dawidek98

Aktywność

Osiem milimetrów (1999)

Bo to go podnieca, taki już jest, taki się urodził. Chris Bauer zaskakująco dobrze wcielił się w rolę największego czarnego charakteru filmu Joela Schumachera.

Osiem milimetrów (1999)

Zdecydowanie lepszy od "Twierdzy" czy "60 sekund".

Osiem milimetrów (1999)

Też uważam, że seans "Ośmiu milimetrów" dla nikogo nie będzie straconym czasem.

Osiem milimetrów (1999)

Mocne kino. Bardzo dobry film.

Quo Vadis (1951)

W ogóle jedyna słuszna ekranizacja "Quo vadis?" to ta z 1951 roku.

Quo Vadis (1951)

W pełni podzielam tą opinię. Napiszę jeszcze, że stara wersja "Quo vadis?" idealnie wytrzymuje próbę czasu i jest w stanie zainteresować kolejne pokolenia widzów muzyką, efektami wizualnymi, aktorstwem, kostiumami oraz niesamowitą scenografią. Na scenie pożaru Rzymu aż za głowę się łapałem, tak ogromne wrażenie na mnie to wywarło.

Quo Vadis (1951)

Ale skupiono się na miłości Ligii i Marka Winicjusza ze smakiem, bo w polskiej wersji zrobiono to źle i nieumiejętnie. Scena pożaru Rzymu tak samo – to tak, jakby płonęła chata drwala lub obora wypełniona krowami. Co za bublowaty film!

Quo Vadis (1951)

Czytałem książkę i ekranizacja nieco gorsza, ale i tak może się równać z Henrykiem Sienkiewiczem, w przeciwieństwie do badziewia z 2001 roku. Lista skarg i zażaleń do polskiej wersji właściwie nigdy się nie kończy.

Quo Vadis (1951)

Dokładnie, bo wersja z 2001 roku nie mówi kompletnie nic interesującego. Nie sprawdza się nawet do puszczania w szkołach na lekcjach języka polskiego. Obrzydliwe kino, którego wolałbym już nigdy nie oglądać i autentycznie do dziś żałuję tych straconych godzin przed ekranem telewizora.

Quo Vadis (1951)

Wyśmienity film historyczny, naprawdę. Henryk Sienkiewicz byłby bardzo dumny z Mervina LeRoy’a, że tak wiernie przeniósł powieść na ekrany kin. W przeciwieństwie do Jerzego Kawalerowicza, który nakręcił amatorkę, syf i gówno w jednym. Scena pożaru Rzymu do dzisiaj wygląda w starej wersji efektownie, zapewnienia Nerona (w tej roli fenomenalny Peter Ustinov), że to chrześcijanie zrobili legendarne. Sceny audiencyjne czy walki gladiatorów na arenie z lwami to był standard w starożytnym Rzymie. Elizabeth Taylor w swojej epizodycznej roli równie wybitna. Deborah Kerr jako Ligia nieporównywalnie lepsza od Magdaleny Mielcarz, Michał Bajor przy Ustinovie to bracia Mroczek, a rolę Marka Winicjusza w polskiej wersji mógł równie dobrze zagrać członek ekipy Big Brothera (tak samo "wiarygodnie" by wypadł jak Paweł Deląg) – Robert Taylor też jak na swoje możliwości czadowo zagrał. Miklos Rozsa skomponował wybitną muzykę, fajnie że kiedyś dodawali uwertury na początku i długi napis "koniec" w ostatnim momencie filmu, żeby ludzie się napawali dziełami sztuki, jakie przynosiła im branża kinowa. 8/10

Proszę czekać…