Dawid Burdelak

@dawidek98

Aktywność

Obława (1966)

Marlon Brando, Jane Fonda i Robert Redford – te trio aktorskie w obsadzie zachęciło mnie do obejrzenia klasycznego thrillera z 1966 roku (w którym to notabene mój tata się urodził). Muzyka Johna Barry’ego wyśmienita i doskonale pasuje do wydarzeń, które widz obserwuje podczas seansu. Jestem pod wrażeniem filmów Arthura Penna, jeszcze lepsze kino od "Bonniego i Clyde’a". Bardzo mnie wzruszyła i trzymała w napięciu końcowa scena na złomowisku, która trwała bite dwadzieścia minut. Tego nigdy nie zapomnę, albo przyjęć u Caldera w ogrodzie przy jego hacjendzie. Od takich produkcji nie sposób oderwać wzroku od monitora. Szkoda, że dzisiaj nie powstają tak dobre i zapadające w pamięć filmy, jak właśnie te stare. Teraz to się kręci filmy, w których alkohol, seks i wulgaryzmy są na porządku dziennym. Czyli się uwsteczniamy, schodzimy jako cywilizacja na przysłowiowe psy. Fajna jest też pierwsza scena z kradzieżą samochodów i wymianą opon, zupełnie jak w grach z serii "Grand Theft Auto" powstałej ponad 30 lat później. 8/10

Wściekłe pięści (1972)

Najwięcej razy z wszystkich filmów z tzw. "Bruselakiem" obejrzałem oczywiście "Wejście smoka".

Wściekłe pięści (1972)

Najlepszy film z Brucem Lee zaraz po "Wejściu smoka".

Kwiaty na poddaszu (1987)

Louise Fletcher zagrała zjawiskowo – szkoda, że o reszcie obsady nie mogę tego powiedzieć. Oglądałem dawno temu. O niektórych filmach się pamięta.

John Travolta

Ten pan na zawsze w moim sercu za fenomenalnego Vincenta Vegę w "Pulp Fiction".

Supergirl (1984)

Dokładnie, czyżby większość ludzi oglądała tylko same powagi i zapomniała, że kino ma być też rozrywką? Przecież nie każdy film sprawi, że będzie nas prześladowało tysiąc przemyśleń na temat życia.

Supergirl (1984)

Fajny film – taki, przy którym nie trzeba myśleć i po prostu zapomnieć o całym bożym świecie. Peter O’Toole i Faye Dunaway byli najlepsi z całej obsady, a muzyka Jerry’ego Goldsmitha jest perfekcyjna! Nie rozumiem wcale narzekań; pewnie tylko same poważne rzeczy oglądają, przy których nie należy się śmiać z tego, co widzimy na ekranie. Bardzo mi się podobały dialogi, które są tak infantylne, ale "Supergirl" przy tym nie udaje, że jest czymś wielce ambitnym i wartościowym zarazem. No i ta scena, kiedy to wzbija się w górę swoją peleryną i uderza swoją głową o automat. Pomysłowe, a przy tym bardzo zabawne! 7/10

Hubal (1973)

Wracaj do "Transformersów" czy "Szybkich i wściekłych".

Hubal (1973)

Kiedyś to się robiło takie filmy, że człowiekowi za przeproszeniem staje. Teraz to się produkuje shity na potęgę, czyli filmy, które natychmiast zapominasz po obejrzeniu!

Hubal (1973)

Skoro uwielbiasz Hubala, to czemu masz w swoim avatarze Williama Wallace’a z filmu "Braveheart"?

Proszę czekać…